Jutro Wisła-Legia
Wpisany przez Bogdan   
czwartek, 22 września 2016 17:01

alt

W 10. kolejce Lotto Ekstraklasy Wisła Kraków zmierzy się z Legią Warszawa. Pojedynki te często nazywane są Derbami Polski, jednak pozycje na których obecnie plasują się te dwie największe w XXI wieku firmy piłkarskie w naszym kraju, nie satysfakcjonują fanów ze stolicy i Królewskiego Miasta. - To elektryzuje kibiców, to są mecze, na które kibice czekają, również w Krakowie, ale też w Warszawie – mówił Dariusz Wdowczyk na przedmeczowej konferencji.

Obie drużyny spisują się poniżej oczekiwań. „Biała Gwiazda” zamyka ligową tabelę, przy Reymonta od dawna nie było tak źle. Światełko pojawiło się w ostatniej kolejce, gdy krakowianie wreszcie zainkasowali trzy punkty, jednak seria siedmiu porażek sprawiła, że z realizacją zapowiedzi o grze w grupie mistrzowskiej będziemy musieli poczekać do przyszłego sezonu. W poprzednim, na całym dystansie 37. kolejek, Wisła przegrała 10 razy.

Teraz jednak powinno być już tylko lepiej. Gra pod wodzą Wdowczyka, choć nie taka efektowna jak w zeszłym sezonie, mogła cieszyć oko. Do zdobywania punktów brakowało szczęścia, zimnej głowy, a piłkarzom nie można było odmówić ambicji i woli walki. Być może gol Patryka Małeckiego pozwoli wiślakom się odblokować, sami zresztą potwierdzili to po meczu z Piastem mówiąc jak wielki kamień spadł im z serca. Teraz na drodze po kolejne zwycięstwo stanie mistrz Polski – Legia Warszawa, która również zmaga się z wieloma problemami.

Piłkarze Wisły mogą upatrywać swoich szans w zawirowaniach jakie obecnie towarzyszą warszawianom. Zwolniony został trener Besnik Hasi, a w Krakowie legionistów poprowadzi Aleksandar Vuković, jednak w najbliższym czasie na Łazienkowskiej zameldować ma się Jacek Magiera, a więc tzw. „efekt nowej miotły” może ominąć wiślaków.

Serb ma tylko kilka dni na zgranie poszczególnych formacji. Hasi wychodził z założenia, że piłkarze zgrywać powinni się na treningach, dlatego… w różnych rozgrywkach desygnował do gry zawodników, którzy jeszcze ze sobą nie grali. Kadra Wisły, choć wąska, trenuje ze sobą już bardzo długo i to również powinno zadziałać na korzyść krakowian.

Legia znajduje się tuż nad strefą spadkową, jednak co ciekawe lepiej radzi sobie na wyjazdach. Do tej pory była bezkompromisowa – dwukrotnie wygrała i przegrała. Dokładnie takim samym bilansem meczów u siebie legitymuje się Wisła, trudno więc wskazać faworyta, jednak kibice zgromadzeni przy Reymonta będą oglądać pasjonujące widowisko, które nie powinno się skończyć podziałem punktów.

Wiślacy będą chcieli odwrócić kartę, pora na serię zwycięstw. - Nie ma znaczenia na jakiej pozycji jesteśmy, my i Legia, nasza pozycja może tylko się zmienić na lepsze. Nie mogę się doczekać na to spotkanie. Liczymy na więcej niż 20 tysięcy ludzi na trybunach oraz na zwycięstwo – powiedział obecny na przedmeczowej konferencji Zdenek Ondrasek.

Spotkania nie mógł doczekać się również wiślacki szkoleniowiec, dziennikarzom przekazał również ważne informacje, które mogą napawać optymizmem kibiców „Białej Gwiazdy”. - Wszyscy są zdrowi. Nie ma oczywiście Głowackiego, który wypada za czwartą żółtą kartkę, pozostali są przygotowani. Po ostatnim meczu morale zespołu wzrosło, to jest jeden mecz, a my dalej potrzebujemy punktów.

Jak zapewnił szkoleniowiec, jego piłkarze są gotowi do topowego meczu. Kibicom Wisły pozostaje wierzyć w zwycięstwo i wspierać wiślaków głośnym dopingiem od pierwszej do ostatniej minuty.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Redakcja SKWK.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie KibiceWisly.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "troling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp.
Kod antysapmowy
Odśwież