Ostatnio na forum:

Kolejka XVIII: Kibicowskie i piłkarskie podsumowanie
Wpisany przez Grzesiek   
wtorek, 21 lutego 2012 08:01

alt

Sześćdziesiąt pięć dni musieliśmy czekać, by w tabeli Ekstraklasy coś drgnęło. Wczoraj zakończona osiemnasta kolejka- pierwsza w tym roku, a jednocześnie trzecia wiosenna- przyniosła kilka niespodziewanych rezultatów. Rozczarowani przede wszystkim są kibice drużyn z czuba tabeli, które w potyczkach z teoretycznie słabszymi rywalami nie potrafiły uzyskać więcej niż 1 punktu.

 

Wyjątek stanowiła tutaj Polonia Warszawa, która sięgnęła po komplet „oczek”. W Krakowie odbył się mecz ważny w kontekście walki o utrzymanie, a w Kielcach i w Łodzi mierzyły się zespoły ze środka tabeli. Kto w tych konfrontacjach był górą? Jak zimową przerwę zniosła kibicowska brać?
Zapraszamy na podsumowanie zmagań kibiców i piłkarzy w osiemnastej kolejce Ekstraklasy.


Cracovia - Lechia Gdańsk 1:1
Koen van der Biezen 88 - Piotr Wiśniewski 48

Na 8 dni przed planowanym przyjazdem do Krakowa, kibice Lechii Gdańsk dowiedzieli się, że wyjazd nie dojdzie jednak do skutku. Pomimo wcześniejszych zapewnień o przyjęciu kibiców gości, władze naszego lokalnego rywala powołały się na brak podpisania przez „Lwy Północy” porozumienia z Ekstraklasą S.A. To „porozumienie” miało na celu całą odpowiedzialnością za organizację wyjazdów obarczyć kibicowskie stowarzyszenia, by to na nie można było zrzucić winę za wszelkie zaniedbania i problemy. Co ciekawe, takiego dokumentu nie podpisało żadne kibicowskie stowarzyszenie, z STC włącznie, więc szczególnie dziwi powoływanie się na niego jakiegokolwiek ekstraklasowego klubu. Jak widać tonący brzytwy się chwyta i każdy powód jest dla niektórych dobry, byle tylko pozbawić drużynę rywala wsparcia fanów. Pusty sektor gości nie był przeszkodą dla miejscowych kibiców, których doping był, jak zwykle, mocno oparty na bluzgach w kierunku Lechii i Wisły.
Mecz rozpoczął się od ataków gospodarzy. Po dośrodkowaniu Suarta groźnym strzałem głową popisał się Sławomir Szeliga. Kilka chwil później w odpowiedzi ruszyła Lechia. Z prawej strony wzdłuż bramki podawał Ivans Lukjanovs, ale ze wślizgiem nie zdążył Abdou Traore. Na początku drugiej połowy na prawym skrzydle prowadził piłkę Piotr Grzelczak, dośrodkował, ale za mocno i ta minęła pole karne. Wydawało się, że akcja zakończyła się niepowodzeniem, tymczasem do futbolówki dopadł Piotr Wiśniewski, zszedł do środka i płaskim strzałem zza pola karnego pokonał Wojciecha Kaczmarka. W 68. minucie wydawało się, że urwie się gdańskim obrońcom Matulevicius i przejmie prostopadłą piłkę od Ntibazonkizy, ale podanie okazało się za mocne i piłka wylądowała w rękach Wojtka Pawłowskiego. Na cztery minuty przed końcem Lechia mogła dobić rywala, gdy po strzale Grzelczaka niepewnie bronił Kaczmarek. Chwilę później akcję bramkową przeprowadziła drużyna z Krakowa- po dośrodkowaniu Suarta i błędzie obrońców „Biało-Zielonych”, van der Biezen bez większych problemów skierował piłkę do siatki. W doliczonym czasie gry gdańszczanie ponownie stanęli przed możliwością zdobycia drugiego gola, gdy po zamieszaniu w polu karnym strzelał Paweł Nowak.
Jeden punkt pozwolił gdańszczanom na zwiększenie przewagi nad strefą spadkową do trzech punktów. W następnej kolejce Lechia uda się do Łodzi, a po gorszej stronie Błoń gościć będzie białostocka Jagiellonia.


Śląsk Wrocław - Ruch Chorzów 1:1
Mateusz Cetnarski 29 - Arkadiusz Piech 77

Przez przerwę zimową fani Niebieskich mobilizowali się na wyjazd do Wrocławia, gdzie przyznana pula biletów mogła wynieść aż 3500. Choć początkowo warunkiem otrzymania licencji na granie na nowym obiekcie Śląska było przyjmowanie kibiców gości, ostatecznie na 4 dni przed meczem zdecydowano, że stadion nie jest przystosowany do ligowych realiów i nie ma mowy o wydzieleniu odgrodzonego sektora dla przyjezdnych. Korzystając z gościnności wrocławian, którzy chcieli się zrewanżować za podobną przysługę ze strony Ruchu, na stadion weszło 250 osób z Chorzowa. Goście zajęli miejsce w narożniku, tuż obok młyna WKS-u. Wywiesili dwie flagi: wyjazdową „PF” oraz „1920”. Jak na tak nieliczną grupę, doping „Niebieskich” stał na wysokim poziomie, a moment kulminacyjny osiągnął w 77. minucie po wyrównującej bramce Arkadiusza Piecha. Po meczu głośnym skandowaniem podziękowali za umożliwienie im oglądania meczu. Śląsk z dobrym dopingiem przez cały mecz. Na płocie okalającym murawę zawisły transparenty: jeden z pozdrowieniami dla Gracka, drugi z hasłem „Kosovo je Srbija” oraz trzeci „Serbskie Kosowo, polski Śląsk”. Negatywnie zaskoczyła dość mizerna frekwencja, w porównaniu do jesiennych meczów. W sobotnie popołudnie na trybunach pojawiło się 18000 widzów.
Pierwszy celny strzał w meczu oddał w szóstej minucie Piech, jednak Kelemen nie miał problemów ze złapaniem piłki. Osiem minut później przed polem karnym Macieja Jankowskiego sfaulował Jarosław Fojut, za co został ukarany żółtą kartką (sam zawodnik przyznał później na Twitterze, że „czerwona powinna być”). Jednak po strzale z wolnego Janoszki, futbolówka poszybowała wysoko nad bramką Śląska. W odpowiedzi wrocławianie dwa razy zagrozili bramce Peskovicia- z wolnego uderzał Mila, a główką Diaz. W obu przypadkach piłka minęła słupek bramki Ruchu w niewielkiej odległości. W 30. minucie dośrodkowywał Kaźmierczak, a po kiksie wychodzącego do piłki Mili, z bliskiej odległości bramkę zdobył Mateusz Cetnarski. Po przerwie zaczął dochodzić do głosu Ruch. Był częściej przy piłce, jednak brakowało wykończenia akcji. Dopiero na niecały kwadrans przed końcem piłkę z rzutu wolnego w pole karne posłał Gabor Straka, trzech chorzowian urwało się obrońcom, Piech przystawił w odpowiednim miejscu nogę i padła bramka wyrównująca. WKS miał jeszcze szansę na zgarnięcie kompletu punktów, jednak groźny strzał z trzynastego metra obronił Pesković.
Śląsk utrzymał pierwsze miejsce, a jego przewaga nad wiceliderem nadal wynosi 4 punkty. W przyszłą niedzielę wrocławianie podejmą u siebie Legię, a Ruch- Lecha.
alt


Łódzki KS - Polonia Warszawa 0:2
Robert Jež 15, Edgar Çani 70

Znajomości światowych gwiazd futbolu nie pomogły Piotrowi Świerczewskiemu, który objął zimą funkcję menedżera w ŁKS-ie. W swoim debiucie na ławce trenerskiej uległ podopiecznym Jacka Zielińskiego 0:2. Zawodnicy Polonii prowadzili już po pierwszym kwadransie gry. Po dośrodkowaniu Tomasza Brzyskiego w pole karne piłkę ręką przyjął Çani i podał ją do byłego zawodnika Górnika Zabrze, który dopełnił formalności. Po zmianie stron przed znakomitą szansą na wyrównanie stanął Marcin Mięciel, jednak jego strzał zatrzymał bramkarz KSP. W 70. minucie wynik ustalił Çani. Po przedłużeniu przez Łukasza Trałkę główką dośrodkowania z rzutu rożnego, albański napastnik zdobył swoją dziewiątą bramkę w zesonie.
Rozegranie tego spotkania stało pod dużym znakiem zapytania, ponieważ ze względu na atak zimy nie wiadomo było, czy na murawa będzie nadawała się do gry. Ostatecznie sędziowie nie mieli uwag co do stanu boiska. Z powodu śniegu, z użytku wyłączono Sektor Kozin. Kibice „Czarnych Koszul” do Łodzi udali się w 165 osób, w sektorze zawiesili pięć flag, w tym jedną z celtykiem.
alt


Lech Poznań - GKS Bełchatów 0:1
Dawid Nowak 89

Poziom frustracji kibiców Lecha rośnie i rósł będzie zapewne tak długo, jak ich piłkarzy będzie trenować José Mari Bakero. Choć Hiszpan po meczu był zadowolony ze zrealizowanych zadań taktycznych, tego samego nie można było powiedzieć o sympatykach „Kolejorza”. Niechęć względem zagranicznego szkoleniowca przejawia się w słabej frekwencji (zaledwie 10000 osób), niskiej sprzedaży karnetów na rundę wiosenną, brakiem dopingu czy przyśpiewkami kierowanymi zarządu. Od początku tej rundy na Stadionie Miejskim w końcu będą przyjmowani kibice drużyn przyjezdnych. Jako pierwsi wykorzystali to fani GKS-u, którzy w sektorze stawili się w 238 osób z pięcioma flagami: Ultras, Valiant Boys, EP13, Torfiorze i Brunatna Stolica. Jak sami przyznają, ich doping nie stał na najwyższym poziomie, natomiast zwycięska bramka Dawida Nowaka (po podaniu Kamila Kosowskiego) doprowadziła bełchatowian do szaleństwa.
alt


Widzew Łódź - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:1
Sylwester Patejuk 67

Z powodu obfitych opadów śniegu na obiekcie przy Alei Józefa Piłsudskiego zamknięte zostały trybuny: Niciarka (przykryta częściowo wielkim płótnem z herbem RTS-u), druga trybuna za bramką i część trybuny A. Kibice, którzy wcześniej nabyli karnety i bilety mogli zająć miejsca na trybunie „Prostej” lub pod zegarem. Na tej ostatniej trybunie, skąd prowadzony jest doping, pojawiły się flagi na kijach w barwach Widzewa.
Pierwszą okazję do objęcia prowadzenia Podbeskidzie miało już w trzeciej minucie- do karnego, podyktowanego za zagranie ręką Abbesa, podszedł Sylwester Patejuk, lecz fatalnie ją przestrzelił. Później sytuację sam-na-sam z bramkarzem miał jeszcze Rogalski, ale i on nie potrafił zamienić jej na gola. W odpowiedzi czarnoskóry napastnik łodzian, Princewill Okachi w ekwilibrystyczny sposób próbował zaskoczyć Zajaca, lecz jego strzał oddany w powietrzu minął bramkę TSP. W drugiej połowie swoje winy odkupił Patejuk, dosłownie na kilka sekund przed tym, jak miał zostać zmieniony. Strzelając z wolnego po ziemi znalazł lukę w murze Widzewiaków i zdobył jedynego gola w tym spotkaniu. Jedyną odpowiedzią Widzewa było dośrodkowanie z lewej flanki, jednak w dogodnej sytuacji w piłkę nie trafił młodziutki Mariusz Stępiński.
alt


Górnik Zabrze - Legia Warszawa 2:0
Préjuce Nakoulma 24, Mariusz Magiera 76

Choć po ciężkich przeprawach z szanowną Komisją Licencyjną, pozwolono Górnikowi w rundzie wiosennej grać u siebie, to- podobnie jak w Łodzi- zalegający na stadionie przy ulicy Roosevelta w Zabrzu śnieg mógł doprowadzić do przełożenia spotkania. Dzięki apelom Stowarzyszenia Sympatyków Górnika Zabrze, fani przyszli w sobotę odśnieżać płytę boiska oraz przyległe tereny, by tylko niedzielny mecz z Legią mógł się odbyć. Ich poświęcenie wynagrodzili podopieczni Adama Nawałki, ogrywając warszawiaków 2:0. Pierwszą bramkę zdobył niezawodny w tym sezonie Nakoulma. Janusz Gol stracił piłkę na swojej połowie, przejął ją napastnik rodem z Burkina Faso, pognał w kierunku pola karnego Legii i soczystym strzałem z szesnastu metrów umieścił futbolówkę w siatce. Chociaż zawodnicy Macieja Skorży mieli swoje sytuacje (główka Gola po centrze Ljuboji, sam-na-sam Żyro), to zabrzanie cieszyli się z powiększenia przewagi. Na kwadrans przed końcem z rzutu wolnego dośrodkowywał Mariusz Magiera, piłka minęła wszystkich zawodników w szesnastce i załopotała w siatce. Za tydzień dziesiątego w tabeli Górnika czeka wyjazd do Bełchatowa, a trzecią Legię- do Wrocławia.
alt


Korona Kielce - Jagiellonia Białystok 2:0
Łukasz Jamróz 30, 41

Przed tym spotkaniem Stowarzyszenie Kibiców Korony Kielce wydało oświadczenie, w którym informowało o podjęciu decyzji o braku dopingu na meczu z Jagiellonią w ramach protestu przeciwko zarządowi klubu. W przyszłym tygodniu spotkać się mają kieleckie grupy kibicowskie, które ustalą dalszy przebieg rundy wiosennej w wykonaniu „Koroniarzy”. Choć na trybunach panowała Jaga, która w około 300 osób zasiadła na sektorze gości wspólnie z Siarką Tarnobrzeg, na boisku górą byli gospodarze. Wymarzony debiut zaliczył wychowanek Korony- Łukasz Jamróz, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Po dwóch kwadransach Golański wrzucił piłkę w pole karne do obróconego tyłem do bramki Jamróza, ten szybko obrócił się i pokonał Sandomierskiego. Jedenaście minut później ten 22-latek z najbliższej odległości dobił strzał Hernaniego i ustalił tym samym wynik spotkania. Po ósmej porażce w sezonie, podopieczni Tomasza Hajty zajmują jedenaste miejsce w tabeli z siedmiopunktową przewagą nad strefą spadkową.
Za tydzień obie drużyny przyjeżdżają do Krakowa: Korona zagra na Reymonta, a Jagiellonia- po drugiej stronie Błoń.
alt

Poprawiony: wtorek, 21 lutego 2012 08:11
 
Komentarze   

#6 DanielNH » 2012-02-21 14:53

Naf, widze że Ty nie masz pojęcia o co chodzi. Polecam lekturę. To nie ogólnopolska akcja i nie trwa to od teraz tylko już jakiś czas. Zapytaj jakiegoś kolege kumatego, lub zejdź pod młyn na meczu z koroną. My mamy do tego dużo...

DanielNH

#5 eM » 2012-02-21 14:43

naf zaskakujące jest to, że wśród Wiślaków, ba! wśród kibiców słychać takie pytania - a dlaczego wspieramy Serbów? Nikt nie sądził, że trzeba takie rzeczy tłumaczyć, mam tylko nadzieję, że można usprawiedliwić Twój bezsensowny komentarz wiekiem. Proponuję zapoznać się z tym artykułem: http://autonom.pl/index.php/artykuly/publicystyka/1572-kosowo-jest-serbskie-ale-dlaczego

eM

#4 do naf » 2012-02-21 14:26

Koleś wstyd że nie wiesz. 17.02 była rocznica dlatego w tej kolejce, w tym tygodniu były wywieszane takie transy.. ludzie..

do naf

#3 Biezanow » 2012-02-21 14:24

naf; rocznica tej nieszczesnej junijnej decyzji:). UE oddała Kosowo turasom 17 lutego roku Panskiego 2008 :idea:

Biezanow

#2 KosovoJS » 2012-02-21 12:17

Polonia i krzyż celtycki? o.O

KosovoJS

#1 naf » 2012-02-21 10:30

Kosowo jest sercem Serbii to jakiś ogólnopolska kibicowska akcja? Z czego ta akcja nagle się wzięła? Przecież konflikt i odłączenie Kosowa od Serbii był już jakiś czas temu, a tu nagle po takim czasie dopiero się to śpiewa? I co my mamy do tego? Rozumiem, że to tak jakby Śląsk odłączył się od Polski, ale te okrzyki mogły być jakieś dwa lata temu a nie teraz. I jeszcze jedna taka mała sprawa, każecie ludziom śpiewać coś o czym nie mają pojęcia, może na gnieździe ktoś mógłby powiedzieć o co chodzi, a nie kazać ślepo coś śpiewać.

naf

Dodaj komentarz

Redakcja SKWK.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie KibiceWisly.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "troling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp.
Kod antysapmowy
Odśwież