Sprawy SKWK:

Ostatnio na forum:

Łatwo jest kibicować Wiśle
Wpisany przez Michał   
niedziela, 27 listopada 2011 23:45

alt

Wraz ze startem nowej strony rozpoczynamy również nowy, miejmy nadzieję prężnie się rozwijający dział kibicowski, dotyczący Wiślackiego i Krakowskiego patriotyzmu.

 

 

Jako pierwszy przedstawiamy artykuł poruszający temat historii samej "Białej Gwiazdy", napisany przez jednego z aktywnie działających kibiców. Dla każdego z nas powinna być to lektura obowiązkowa. To my powinniśmy dbać o to, aby wśród Wiślackiej młodzieży pielęgnować pamięć o przeszłości, mając na uwadze fakt, jak ważne miejsce w życiu każdego człowieka powinny zajmować wydarzenia lat minionych. Zwłaszcza w obecnych czasach, które wydają się zamazywać wszelkie wartości którymi jeszcze nie tak dawno kierowali się nasi bliscy. Zapraszamy do lektury!

         

Łatwo jest kibicować Wiśle, cz. 1

 

Od dłuższego czasu chodziła za mną chęć napisania artykułu opartego na swych przeżyciach związanych z kibicowaniem, ale przede wszystkim bardzo chciałem odczarować pewne z gruntu błędne teorie, które po dziś dzień snują się za Białą Gwiazdą będąc fałszywym zobrazowaniem tego, co działo się na Wiśle w przeciągu kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu ostatnich lat.

 

Na dobry początek powinienem napisać, że moje świadome kibicowanie Białej Gwieździe rozpocząłem w pierwszej połowie lat 90-tych, a było to dokładnie podczas pamiętnego meczu z Legią Warszawa - sprzedanego przez ówczesnych kilku piłkarzy, z pupilkiem wtedy kibiców z Reymonta 22 - bramkarzem Bobrowiczem na czele. Przegraliśmy wtedy 0:6. Wiele osób śmieje się ze mnie do dziś, że jeśli się tak zaczyna, to z Wisłą już się zostanie na zawsze, bo gorszych momentów już być nie powinno i ja też mam taką nadzieje, że młodsze pokolenie Wiślaków nie doświadczy tak wielkiego upokorzenia, jaką była tamta porażka. Cytując fragment najbardziej znanej sentencji Henryka Reymana „Czasem i przegrać przychodzi, ale nie dopuśćcie by ludzie uznali was niegodnym podania ręki” większość z tych graczy nie podałbym przysłowiowej nogi, a rękę prędzej bym sobie uciął niż podał w geście powitania. Była to porażka, która spowodowała rozłam na Wiślackich trybunach. Wiele osób po tym zaprzestało kibicowania Wiśle Kraków, wiele też znalazło sobie niedługo po tym przystanek u brzydszej sąsiadki. Więc pisząc dalej będzie tu też o tym jak hartowała się stal i jak dzięki temu, że mieliśmy nie raz pod górkę stawaliśmy się silniejsi, a czasem nawet było to bliskie powstania jak feniks z popiołu.

 

Żeby móc zacząć odczarowywać pewne kłamstwa, które dzięki powtarzaniu ich po raz setny dla wielu stają się jedyną prawdą, a są jedynie prawdą góralską (kto nie wie jaka to niech spyta rodziców oni na pewno pamiętają) zacząć trzeba od pierwszego głównego zarzutu uciemiężonych fanów pewnej krakowskiej drużyny – przez szacunek dla łam strony nie napiszę o jaką chodzi wszyscy łącznie z nimi i tak wiedzą.

 

Wisła była Gwardyjskim Towarzystwem Sportowym, a ja pytam, jakie ma to znaczenie dla kibicowania Wiśle Kraków? Czy kibice mieli jakikolwiek wpływ na przydzielenie ich do pionu gwardyjskiego? Oczywiście, że nie. Czy nie zrobili nic by przeciwstawić się opcji politycznej, jak i nadanemu z góry nam pionu politycznemu? Zrobili i to nie mało, by wspomnieć tylko, walki na ulicach nowej Huty z oddziałami Zomo, będąc jednym z pierwszych i najważniejszych w kibicowskim Krakowie orędownikiem walk za Solidarność i uwolnienie kraju z rąk komunistów. Nikt nie odbierze tego kibicom Wisły, że to oni byli jednym z ognisk zapalnych czynnie przeciwstawiających się władzy walcząc na ulicach Nowej Huty, zarówno za nas jak i wszystkich mieszkańców Krakowa.

 

Teraz, gdy czasy są dużo łatwiejsze trochę falstartem są akcenty narodowe czy znaki Polski Walczącej na szalikach pewnej ekipy, która tak naprawdę w sposób śladowy przyłączyła się do tego oporu przeciw komunistom.

 

Wisła = Milicja, tak mawiają kibice zwaśnionych z nami drużyn nie tylko z Krakowa. A ja pytam gdzie byli, gdy walczono o wolność? Byli natomiast wtedy kibice Białej Gwiazdy, najmocniej walczył Gdańsk, był także Wrocław. Byłoby, to nie fair gdyby nie wspomnieć o Poznaniu i Warszawie, gdzie szczególnie kibice Legii, mimo, że byli znienawidzonym przez wszystkich CeWuKaesem walczyli również za naszą sprawę - wolność. Nie wydaje się wam znajome czytelnicy, że wiele osób wspomina, że na gruncie politycznym również powstała zgada między nami a Śląskiem i Lechią.

 

Idąc dalej w kierunku naszej przyklejonej etykietki Gwardii, to jesteśmy jedynym klubem w Polsce, który nie godząc się z tym odwrócił barwy swego ukochanego klubu i do dziś naszymi barwami jest błękit biel i czerwień, na odwrót niż oficjalne barwy klubowe. Znamienne jest również to, że nie odwróciliśmy się od klubu, bo Biała Gwiazda, była od zawsze naszym najważniejszym symbolem, a nie kilku działaczy, którzy próbowali zniszczyć lata chwały.

 

Od razu po napisaniu tych słów przychodzi mi na myśl rozpowszechniany przez bardzo wielu naszych przeciwników ochoczo mit o świadomym wyborze kibicowaniu danej drużyny, że kwestie patriotyczne, że nie umoczona politycznie itd. Zawsze śmieję się z tego typu sformułowań, bo nawet Ci, co wygłaszają te górnolotne twierdzenia w duchu wiedzą, że tak naprawdę to kim jesteśmy jak i komu kibicujemy nie jest spowodowane przeczytanymi za młodu książkami (no chyba, że rodzice pracują przeczytanych bibliotece Jagiellońskiej ) czy archiwalnymi czasopismami. Decyduje o tym raczej grupa rówieśnicza, osiedle, własna ulica. Mówiąc bardziej współcześnie ziomki i przyjaciele, którzy kibicując danemu klubowi często zaszczepiają w nas do niego miłość, bo współnależąc do klubu tak naprawdę współnależymy w pierwszej kolejności do naszej grupy przyjaciół, ludzi na trybunach zakochanych w jednym klubie – w naszym przypadku w Białej Gwieździe. Więc tak naprawdę, do tego, za kim jesteśmy w przeważającej mierze predestynuje nas dzielnica, na której dorastamy, a nie tak jakby chcieli wmówić nam niektórzy, historia. Dla niektórych ten pogląd jest jednak pomocny w sianiu propagandy i przedstawianiu siebie jako wiecznie zgarbionej drużyny, która całe życie ma tylko pod górkę, mimo że jak nie raz było wspomniane mogą liczyć na dużo większa pomoc i przede wszystkim przychylność ze strony miasta niż my. Zresztą my na to liczyć nie możemy i również o to szczególnie nie zabiegamy, ponieważ mamy swój honor, który jest naszym wyznacznikiem, już od ciężkich lat przydzielenia do pionu milicyjnego jak i spadków.  Nigdy nie odwróciliśmy się od swojego klubu, bo dla nas klub to nie tylko jasne karty i chęć wybielenia czarnych, ale taka postawa jak nasza, która pokazuje, że nie godząc się z zastanymi czasami kochaliśmy swój klub pomimo ciężkich doświadczeń jak i ton pomyj wylanych przez naszych przeciwników. Im ich było więcej tym nasza miłość była silniejsza. Nasza miłość nie polega jak u większości na zamieceniu pod dywan niewygodnych faktów, a zmierzeniu się z nimi, bo nie zostały one nadane nam ku naszej zgodzie a wręcz przy zdecydowanym sprzeciwie narzucone.

 

Powracając do kwestii świadomego kibicowania, zdaje sobie sprawę, że jest, to trywialne i wielu nie będzie w smak, ale tak naprawdę najbliżej prawdy są właśnie takie pierwsze kroki przyjaciele – osiedle – dzielnica, czasem również rodzina, a na szarym końcu snute historie przez różnego typu wydawnictwa kto był bardziej patriotyczny, czy kto bardziej umoczony, Trzeba sobie uzmysłowić jedno - klubów z czystymi rękami i odciętych od władzy, a istniejących w czasach komunistycznych tak naprawdę nie ma, mogą być tylko kibice nie godzący się na zastaną klubową rzeczywistość.

 

Będąc przy kwestii wyboru drużyny często zazwyczaj jest to ślepy traf zależny od miejsca zamieszkania czy od przyjaciół namawiających na pójście na przysłowiowy pierwszy mecz, a potem dowiadując się o niej coraz więcej kochamy ją już za historię i wszystkie symbole z którymi jest związana, nie na odwrót jak twierdzą niektórzy.

 

Jeszcze na koniec by uciąć sprawę naszej bliskości z milicją zacytuję ciekawy fragment z książki ks. Jarosława Wąsowicza „Biało - Zielona Solidarność”, której w ten sposób wypowiada się uczestnik tamtych czasów walki z systemem, a również do dzisiejszego dnia aktywny kibic Gdańskiej drużyny Sławomir Tarasow PS. „Parasol”, która w połączeniu z zarzutami w naszym kierunku wprost śmieje się w nos naszym przeciwnikom.: „Po okrągłym stole do tej pory wszystkich już przepraszali, tylko nie kibiców Lechii, Śląska i Wisły, których tyle lat za „Solidarność” biła milicja. Zabierali nam szaliki, flagi, darli bilety na mecz. Tylko Leszek Wałęsa parę zdań kiedyś powiedział, że na tym stadionie w latach 80, się dużo działo i że nas pałowali. Ale moim zdaniem za mało. Dlatego dobrze, że powstaje ta książka . Tych skradzionych przez milicje szalików, kurtek, wybitych zębów, poszarganych życiorysów, zapłaconych kolegiów nie da się policzyć. Mieliśmy wtedy w sercach nienawiść do systemu i milicji, od nas ta nienawiść do milicji przeniosła się na inne grupy kibiców. I z tamtych czasów przetrwała po dziś dzień. Tego się nie da zatuszować. Ta nienawiść do milicji wzięła się dokładnie z czasów „Solidarności” kiedy pałowali nas za wznoszenie wolnościowych haseł na stadionach całej Polski. Nikt kibicom Śląska, Wisły, Lechii i częściowo Legii nie powiedział przepraszam. Zmienił się ustrój , zmieniła władza, a my pozostaliśmy . Zmienił się ustrój, zmieniła władza, a my pozostaliśmy. Nikt nas nie przeprosił i nie powiedział „od tej pory będziemy was traktować jak ludzi” tylko dalej słyszymy pod naszym adresem: bandyci, sk… itd.” I ta nienawiść z milicji przeniosła się na policję i trwa.

 

Doskonałą puentą więc niech będzie na koniec, stwierdzenie że dzięki Wiśle, która wtedy walczyła o lepsze jutro czynnie na ulicach Nowej Huty i Krakowa, teraz bandy gówniarzy nie pamiętające kabaryn, czy pałkarzy z białymi „lolami” u boku mogą krzyknąć ubrani w swe koszulki klubowe czy t-shirty z logiem JP o policji na nasz temat. Z policją bardzo łatwo walczy się z wirtualnie, czy gdy odgradza płot i kordony ochrony od derbowych przeciwników których wyzywa się od niej właśnie. Trudniej natomiast się robi, gdy swój patriotyzm i walkę ze znienawidzonym aparatem władzy trzeba było przekuć na realny czyn, a patriotyzmem były wtedy zszargane życiorysy i utrudniane w konkretny sposób funkcjonowanie w normalnym życiu.

 

Nie jest patriotyzmem jak się teraz wydaje niektórym kilka szalików ze znakiem Polski Walczącej czy flaga Polska z górnolotnym hasłem, teraz taka walka wzbudza jedynie uśmiech zażenowania i kpiny gdzie nasi przeciwnicy byli wtedy. Jakie mają moralne przyzwolenie nazywać nas gwardią, gdy sami siedzieli cichutko, w momencie gdy tak naprawdę należało stanąć u jednego boku i walczyć. A małolaci, co tych czasów nie doświadczyli, a ochoczo mają dużo do powiedzenia o nas w tym temacie niech wiedzą, że tego typu wolnościowe manifestowanie nienawiści do nas mają dzięki naszej walce z milicją i zmianom systemowym, których częścią dzięki swym walką byli kibice mający swój rodowód przy Reymonta.

 

To my jako kibice Wiślaccy możemy być dumni, że w tym ciężkim okresie i mimo prób zniszczenia naszego środowiska również przez przydzielenie nam pionu gwardyjskiego nigdy nie nadstawiliśmy szyi, a jedynie wyciągnęliśmy pięść w ulicznych walkach ze znienawidzonymi oddziałami Zomo i komunistycznym systemem. Bo wiedzcie, że Wisła, to dziś wolny Kraków czy wam się to podoba czy nie.

 

Michał

 

 

 

Ciąg dalszy nastąpi.

 

 

PS: Na koniec ciekawostka, lub jak wolicie niewygodny fakt będący również moją zagadką.

Z jakimi kibicami związanymi z pionem gwardyjskim imprezowała znana z wielkiej nienawiści do nas jak i milicji pewna sąsiadka, której najwyraźniej w tym przypadku zupełnie to nie przeszkadzało.

Pierwszy, kto udzieli poprawnej odpowiedzi otrzyma ode mnie szalik niespodziankę.

 

 
Komentarze   

#31 Anonim » 2014-05-15 20:17

Świetny artykuł ! Wielkie brawa dla autora . Mimo że nie jestem z Krakowa kocham ten klub ! Tylko Wisła

Anonim

#30 Śląsk Wrocław » 2013-10-11 23:12

Świetny artykuł :)
Bravo bracia :)

Śląsk Wrocław

#29 kuba11 » 2011-12-01 00:47

Ja się urodziłem w 83 więc tak naprawdę nie wiem (z autopsji) w pełni czym był komunizm. Wydaje mi się jednak, że spostrzeganie w obecnych czasach klubów poprzez pryzmat tego kto był w tych podłych czasach ich swojego rodzaju patronem czy opiekunem jest chore. Całkowicie nie rozumiem jak te przekonania w środowisku kibiców ciągle mogą żyć. Wiadomo, że wtedy powstało mnóstwo sztucznych tworów, często w małych miejscowościach , które dzięki protekcji możnego opiekuna mogły odnosić sukcesy. Jedne kluby w taki właśnie sposób powstały, innym zostało to narzucone siłą. Ciężko jest wyważyć co było gorsze: czy narzucenie Wiśle jarzma milicyjnego, Legii wojskowego czy też niszczenie Cracovii przez władze. To były podłe czasy dla wszystkich. Cieszmy się że to wszystko już minęło.

kuba11

#28 Bogdan » 2011-11-29 23:53

Bardzo dobrze, że nie pada tu nazwa klubu z gorszej strony Błoń. Mam jednak propozycję - jeśli już trzeba będzie użyć nazwy tego tworu, to przypominajmy najwłaściwszą, z czasów stalinowskich - Ogniwo, ewentualnie jako anagram - Gnoiwo. Przypominajmy na każdym kroku ich wielkiego kibica i protektora - Cyrankiewicza, prezesa stalinistę Czapnickiego, przypominajmy ich pion spółdzielczo-biurokratyczny - siedlisko komunistycznych wszy.

Bogdan

#27 Filip Maj » 2011-11-29 18:27

dobree :D nie wiedziałem że Wisła aż tak walczyła z komuchami :) serdeczne dzięki dla autora

Filip Maj

#26 gregor86 » 2011-11-29 12:03

Tekst 10/10 :) PS. TYLKO WISŁA!!!

gregor86

#25 robert » 2011-11-28 23:19

świetnie napisane, brawo!

robert

#24 Zmysia_1906 » 2011-11-28 23:08

Artykuł mistrzostwo!!! Oby takich więcej :)

Zmysia_1906

#23 rafil » 2011-11-28 21:02

Moni - poczytaj o tym tutaj: http://historiawisly.pl/wiki/index.php?title=Barwy

rafil

#22 anonim » 2011-11-28 18:52

A ja jestem wiernym kibicem Wisły odkąd tylko potrafiłem wypowiedzieć słowa "piłka nożna", a jestem przy tym antypatriotą, niekatolikiem i nie obchodzi mnie historia ani nasza, ani rywalki zza miedzy.

anonim

#21 Maciek » 2011-11-28 18:00

Naprawdę fajny artykuł. Większość młodych może zaznać trochę historii.

Maciek

#20 Tomek » 2011-11-28 17:33

Z Gwardią Koszalin.Nie wspomnę oczywiście o zgodach z takimi komunistycznymi tworami jak Górnik Zabrze czy Stal Mielec..Ale jest postęp : na ostatnich derbach pan Radek nie intonował : J...ć Wisłę i policję :-D

Tomek

#19 Fanatyk » 2011-11-28 17:21

Wiślacka brać powinna stawić się na marszu!
http://pl-pl.facebook.com/MarszPamieci

Fanatyk

#18 Moni » 2011-11-28 16:09

Może mi ktoś wyjaśnić jedną rzecz, bo nie słyszałam o tym wcześniej, a z artykułu jasno nie wynika: co znaczy, że kibice odwrócili sobie barwy klubu? Klub ma jedne, a kibice na odwrót? Do tej pory?

A artykuł ciekawy, widać, że autor jest prawdziwym pasjonatem:) Szkoda tylko, że Stowarzyszenie nie postarało się o jakiegoś korektora/redaktora dla nowej stronki... jeśli faktycznie kieruje ten artykuł do młodzieży, to powinien on być napisany poprawną polszczyzną - to w końcu też przejaw patriotyzmu. A wiadomo, że nie każdy kibic jest w stanie sam napisać poprawny tekst.

Moni

#17 Wert » 2011-11-28 13:30

Wstyd dla parchów, wyzywają nas od milicjantów a gdzie byli jak kibice Wisły walczyli przeciwko swojemu "sponsorowi"???? Jedyna ich akcja to oczywiście po komunie w 1990 wspólny rozwalenie konulatu ZSRR (stosunek sił 5:1 dla Wisły) o czym zapomnaił napisać fortart

Wert

#16 Administrator » 2011-11-28 13:26

Prawidłowa odpowiedź to Gwardia Koszalin.
Wygrał MłodyB bo był pierwszy :)

Proszę go o kontakt na forum@kibicewis ly.pl w celu dogadania się w sprawie odebrania szalika.

Administrator

#15 Marcin93 » 2011-11-28 12:51

Czy nie był to Hutnik Kraków?

Marcin93

#14 ewcia » 2011-11-28 12:26

Takie artykuły będzie można znaleźć u nas ;)
Michał liczę na Ciebie !

ewcia

#13 Daniel » 2011-11-28 12:24

Ten artykuł powinien się znaleść na oficjalnej stronie Wisły Kraków, zakładka: Historia! Bóg Honor Ojczyzna! Wielka Polska Katolicka

Daniel

#12 matt13 » 2011-11-28 12:05

z Gwardią Koszalin. Zgodą Arki Gdynia.

matt13

#11 Marek » 2011-11-28 10:22

Legia Warszawa

Marek

#10 Larry Flynt » 2011-11-28 10:21

Dobry artykuł, ale sam będąc uczestnikiem zajść w Hucie,w latach osiemdziesiątyc h, troszkę inaczej widziałem pewne rzeczy. Nie zmienia to postaci rzeczy, że kolega, choć sporo młodszy Wiślackim stażem, napisał ciekawy artykulik! Pozdrawiam

Larry Flynt

#9 Majkel » 2011-11-28 10:13

Bardzo dobry artykuł. Potrzeba nam takich więcej. Pozdrawiam!
Tylko Wisła!

Majkel

#8 T. » 2011-11-28 08:21

Rozsyłać artykuł po znajomych.

T.

#7 Kacper » 2011-11-28 06:38

pewnie to była cRACOVIA :)

Kacper

#6 bob » 2011-11-28 05:22

Gwardia Koszalin, zgoda Arki Gdynia. Pasiakom to nie przeszkadza ;-)

bob

#5 Superpawlo » 2011-11-28 03:05

a nie chodzi przypadkiem o Polonie Warszawa?

Superpawlo

#4 Snow » 2011-11-28 01:32

Świetny artykuł. Pozdrawiam autora!

Snow

#3 Arek » 2011-11-28 01:14

Hutnik Kraków!

Arek

#2 Łukasz » 2011-11-28 01:04

Coś... P.I.Ę.K.N.E.G.O!!!!

Łukasz

#1 MłodyB » 2011-11-28 00:38

Chodzi o Gwardie Koszalin ?

MłodyB

Dodaj komentarz

Redakcja SKWK.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie KibiceWisly.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "troling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp.
Kod antysapmowy
Odśwież