Ostatnio na forum:

Piłkarz, żołnierz. Władysław Kowalski-wislacki patriota.
Wpisany przez M.   
czwartek, 24 listopada 2011 22:51

alt

Jednym z wielu Wislaków, którzy oprócz wspaniałego reprezentowanie barw Białej Gwiazdy oddali wielkie zasługi ojczyźnie był Władysław Kowalski.

 

 

Legionista

Urodził się on w 1897 roku. Był rodowitym krakusem, mieszkającym na Zwierzyńcu, który od najmłodszych lat wykazywał dużą smykałkę do piłki nożnej. Grywał, jako młodzieniec na krakowskich Błoniach, podobnie jak wielu jego rówieśników. Tak samo jak wielu z nich wziął udział w burzy dziejowej, która miała dać Polsce niepodległość. Wiele było przed i podczas I wojny światowej idei odzyskania wolnej Polski. Jako mieszkający w Krakowie młody człowiek Kowalski wstąpił do Legionów Polskich, które walczyły po stronie Austrii.  Wyruszył na front jako żołnierz 5 Pułku Piechoty. W 1915 roku walczył z Rosjanami w bitwach pod Konarami (16-25 maja) i Jastkowem (30 lipca-3 sierpnia). Podczas działań frontowych został ranny, jednak ze zdrowotnych problemów udało mu się wykaraskać i wrócił do pułku wraz ze swym bratem.

Władysław Kowalski ponownie na scenie walk o niepodległość pojawia się jako żołnierz II Korpusu Polskiego pod dowództwem Józefa Hallera. Wtedy już walczył po stronie państw Ententy, co tylko pokazuje jak kręte były losy wielu Polaków w tamtych czasach, choć cel był ten sam czyli wolna Polska. Kowalski w II Korpusie uchodził za specjalistę od działań wywiadowczych. Długo sprzyjało mu szczęście  aż do nocy z 10 na 11 maja kiedy to podążające na Ukrainę Zadnieprzańską oddziały Korpusu zostały otoczone przez Niemców. Doszło do starcia nazywanego bitwą pod Kaniowem. Większość żołnierzy dostała się do niewoli niemieckiej. Podobny los spotkał Kowalskiego. Przebywał on obozie jenieckim w Meklemburgii. Stamtąd też uciekł wraz z dwoma towarzyszami broni. Kierowali się oni w stronę Polski, jednak wpadli w ręce policji niemieckiej. Na komisariacie zlitowała się nad nimi urzędniczka, która dwójkę wygłodniałych i wychudzonych ludzi puściła wolno. Pięć tygodni trwała dalsza ucieczka. Jednak przy granicy austriackiej znowu wpadli w ręce żandarmów. Trafili przed komisję lekarską, gdyż sprytnie podali się za żołnierzy z rozbitego oddziału. Tam orzeczono, że Kowalski do dalszej służby się nie nadaje. W ten sposób wrócił on do domu i doczekał niepodległości, o która walczył przez cztery lata. Potem bił się jeszcze o utrzymanie granic odrodzonego po 123 latach państwa polskiego. Najpierw wyruszył na odsiecz Lwowa, a w 1920 roku walczył z bolszewikami na terenach dzisiejszej Białorusi.

 

Piłkarz

Władysław Kowalski w barwach Wisły rozegrał łącznie 222 mecze i zdobył w nich 217 goli. Wliczamy w to oczywiście mecze towarzyskie, jakie drużyny rozgrywały dość często w tamtych czasach. W polskiej reprezentacji wystąpił czterokrotnie. Zagrał z Finlandią i Estonią(2 gole) w 1923 i z USA oraz Turcją w roku 1924. Był jednym z filarów Białej Gwiazdy, która jako pierwsza drużyna zdobyła mistrzostwo Polski w bojach ligowych w 1927 i 1928 roku. Karierę piłkarską zakończył w 1933 roku.  

Od 1921 roku pracował Kowalski w dziekanacie Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego.

 

Czarny wrzesień

Wrzesień 1939 roku to miesiąc tragedii i niepewności wielu polskich rodzin. Nie inaczej było z rodziną Władysława Kowalskiego. Został on zmobilizowany, jako porucznik rezerwy. Walczył na wschodnich terenach Rzeczpospolitej. Zadaniem jego oddziału była ochrona dużej cukrowni w Chodorowie. 20 września 1939 roku do miasta weszli Sowieci. Wszyscy oficerowie znaleźli się w niewoli Armii Czerwonej. Wszyscy tam znajdujący się Polacy zdawali sobie sprawę ze swojego położenia. Na drugi dzień trzech oficerów zostało rozstrzelanych w lesie w okolicach Wołczatycz. Tam też zakopano ich ciała. O losie swojego Władysława Kowalskiego żona dowiedziała się dopiero w 1947 roku. A prawdę o jego śmierci wiele osób poznała dopiero po latach, gdyż w mrocznych czasach stalinizmu nikomu o tragicznym finale jego życia nie było na rękę pamiętać…

 

 

foto. historiawisly.pl

 

Dodaj komentarz

Redakcja SKWK.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie KibiceWisly.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "troling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp.
Kod antysapmowy
Odśwież