Kadra, reprezentacja Polski, czy może PZPN?

Pokój służący do dyskusji na tematy sportowe, nie związane bezpośrednio z Wisłą Kraków.

Re: Kadra, reprezentacja Polski, czy może PZPN?

Postprzez dudi » 18 maja 2012, o 10:54

Warto poświęcić chwilę na przeczytanie tych trzech tekstów (wszystkie z weszlo.com). Najpierw jest śmieszno (bo jestem już na tym etapie, że ta "kadra" mnie śmieszy, a nie irytuje), ale potem robi się straszno, dołująco, ale niestety, bardzo prawdziwie.

Sebastian Boenisch w dzisiejszym "Przeglądzie Sportowym" szeroko wypowiada się o przygotowaniach do Euro w austriackim Lienzu:

- W końcu mam czas poznać wszystkich kolegów. Przecież z niektórymi nie miałem nawet okazji porozmawiać, a w Turcji już się zaznajomiliśmy. Generalnie mamy ze sobą mało kontaktów, wynika to też z bariery językowej. Nie wiem na przykład, co się dzieje u Ludo Obraniaka (...)

- Musimy z Eugenem, Ludo, Damienem i pozostałymi znaleźć wspólny język i to dosłownie. Bo nie wyobrażam sobie sytuacji, żebyśmy w czasie meczu mieli dyskutować po niemiecku, francusku, angielsku i polsku. Również nie może być tak, że Obraniak lub Perquis będą biegać do Dudki i prosili go, żeby przetłumaczył coś reszcie. Musimy mieć jeden język, nawet jeśli będziemy musieli wymyślić jakiś nowy.

Takich czasów dożyliśmy, w których na dwadzieścia kilka dni przed mistrzostwami Europy problemem kadrowiczów jest nie forma, nie taktyka, nie kontuzje, tylko to, jak Obraniak i Perquis mają na boisku dogadać się z Boenischem.


- I co teraz zrobić? Mówią, żeby nie blokować autostrady w czasie Euro 2012, ale jak nie wtedy, to kiedy? Co ty byś zrobił? – pyta mnie Andrzej, brat mojej teściowej. Mówię mu szczerze, co zrobiłbym na jego miejscu: - Ja bym blokował… Andrzej podnajmuje ciężki sprzęt, budował między innymi autostradę A2. Do dzisiaj nie dostał za to pieniędzy, kilkudziesięciu tysięcy złotych. – Jak chcesz, podjedziemy do kolegi, on nie dostał około 300 tysięcy. W Warszawie mamy znajomego, któremu nie zapłacono pięciu milionów. Firmy bankrutują, ludzie tracą pracę, tu się rozgrywają dramaty. A w telewizji wszystko jest super. Propaganda większa niż w PRL! – mówi.

Dlatego odpowiadam: - Ja bym blokował. Dokładnie na tej zasadzie, na jakiej krawiec nie wyda garnituru, dopóki nie dostanie zapłaty. Chociaż garnitur gotowy! Każdy guziczek doszyty!

Pół godziny po tej rozmowie w radiu słyszę jak premier przesłuchuje ministrów. Kolejni wstają i mówią: - Mój resort gotowy na organizację mistrzostw Europy w piłce nożnej! Komiczny teatrzyk, skrojony na potrzeby krótkich, telewizyjnych ujęć, chociaż i w radiu ten scenariusz się sprawdza. Gotowy, gotowy, gotowy, gotowy, gotowy! W piętnaście sekund rząd medialnie udowadnia swoją kompetencję. Gotowy – to jest dobre słowo, krótkie, nadaje się do mediów. Brzmi lepiej niż: „Panie premierze, dużo zrobiliśmy, ale mamy pewne problemy”. Nie, nie, tak powiedzieć nie można. Dziennikarz potrzebuje „setkę” (tak się nazywa krótkie ujęcia). Gotowy! Gotowy – to zapada w pamięć. Rząd chce być kojarzony ze słowem „gotowy”, a nie ze słowami „nie do końca” (chociaż byłyby bliższe prawdy).

I wtedy, jadąc samochodem, jeszcze bardziej przekonuję się do stwierdzenia: - Ja bym blokował. Żeby zepsuć pajacom przedstawienie. Żeby się wszystko wydało.

Trwa ostry atak euroentuzjastów, niemal dzień w dzień Monika Olejnik czołga kogoś, kto nie podziela jej głupawego zachwytu wszystkim, co nas czeka w najbliższych miesiącach. Kto się teraz wychyli – ten durny, egoistyczny, w sumie zdrajca, a już na pewno nie patriota, nie myśli o państwie i o szansie, jaką stworzyło Euro 2012. Ja sobie myślę, że kiedy ktoś mi wisi kasę to też nie myślę o państwie, tylko myślę o tym, żeby mi tę kasę zwrócono co do złotówki. Gdyby moja firma padała właśnie z powodu Euro 2012 to miałbym ten cały turniej głęboko w dupie, albo nawet – o, to bardziej prawdopodobne – głęboko bym go znienawidził.

Sytuacja wygląda tak… Państwo chciało sobie zbudować drogi. Ale jak wiadomo, państwo dróg nie zbuduje, bo nie ma nawet koparki, więc musi do tego kogoś wynająć. Żeby nie grzebać się w szczegółach, znajduje sobie wykonawcę. No i znalazło. Najpierw Chińczyków, którzy w popłochu uciekli w okolice gór Min Shan, a potem firmę DSS (Dolnośląskie Surowce Skalne), która w budowie dróg miała dokładnie takie doświadczenie jak ja – czyli żadne, ale za to miała koneksje polityczne. DSS, o ile się nie mylę, ogłosiło, że drogę zbuduje możliwie najtaniej, a skończyło się na tym, że wzięło kilkadziesiąt milionów złotych, ale „zapomniało” ich przelać podwykonawcom - czyli takim właśnie Andrzejom. Następnie ogłoszono – a jakże – upadłość. Upadłość to w Polsce najprzyjemniejszy sposób ucieczki od wierzycieli. Każdemu z was się kiedyś zdarzy, że jakaś firma będzie wam wisiała pieniądze. Zapewne wtedy usłyszycie: uważaj, bo ogłosimy upadłość! A jak ogłosimy upadłość to nasz cały majątek to biurko i dwa krzesła, ale jedno ułamane.

No to – DSS ogłosiło upadłość, a ludzie zastanawiają się, co dalej. Wokół sami zadowoleni, oprócz tych, którzy budowali autostradę. Ludzie zadowoleni – bo autostrada jest. Państwo zadowolone – bo autostrada jest (nie do końca cała, ale jest). Zaraz jakiś pajac uroczyście przetnie wstęgę i uśmiechnie się w kierunku zaproszonych fotoreporterów. Podejrzewam, że ludzie z firmy DSS – mimo że upadła – też nie narzekają. I też będą sobie pstrykać fotki.

A ciężki sprzęt to koszty. Ciężkie. Jedna opona do ciężarówki kosztuje 1600 złotych, a potrzebnych jest dwanaście. Zmieniać je trzeba co sezon. Paliwo miesięcznie to koszt około 15 tysięcy złotych. I tak dalej… Znajomy miał trzy ciężarówki i pracował przy A2. Wszystkie musiał sprzedać, jest rozłożony na łopatki. Poniósł ogromne koszty, a zamiast zapłaty co dostał? Wezwania. Najpierw dopadł go Urząd Skarbowy – bo podatek i VAT. I nie da się wytłumaczyć, że jak podatek, skoro faktury niezapłacone. Z czego? Urząd Skarbowy zawsze jest pierwszy. Zawsze przydusi.

Firmy padają. Ty możesz nie dostać kasy, ale państwo musi. Dochodzi więc – w skrócie – do takiej kuriozalnej sytuacji: państwo zamówiło sobie usługę, za którą nie zapłaciło, ale jeszcze bierze kasę w formie podatków za pieniądze, które nie zostały przelane. Ktoś może powiedzieć – ale przecież państwo zapłaciło! Państwo zrobiło swoje! Wybrało wykonawcę! Tylko dlaczego takiego? Państwo to musi być gwarancja, mur beton, jak inwestycja jest rządowa to znaczy, że to powinien być najpewniejszy interes pod słońcem. Jak obligacje rządu Stanów Zjednoczonych. Nie powinno być lepszego partnera biznesowego niż rząd. Rząd musi wybrać wiarygodnego wykonawcę i w stu procentach gwarantować, że każdy podwykonawca otrzyma wynagrodzenie. A jeśli prawo jest wadliwe i ma istotne luki, pozwala na oszukanie ludzi - to właśnie rząd ma to prawo zmienić.

Nie powinno być lepszego partnera biznesowego, a tutaj się okazuje, że nie ma gorszego. Dzisiaj słyszałem też, że może być problem z oświetleniem stadionu we Wrocławiu, bo podwykonawca nie chce dostarczyć lamp – oczywiście mu nie zapłacono. Euro 2012 w dużej mierze zostanie więc zorganizowane na kredyt, tylko niestety jest to kredyt zaciągnięty u podwykonawców i niestety wbrew ich woli. Teraz ci ludzie boją się, czy kiedykolwiek otrzymają należne wynagrodzenie, ciągle wiele wskazuje, że jednak nie. Że się wszyscy na nich wypną. Jednak wielu firmom ta kasa za moment będzie mniej więcej tak potrzebna jak umarlakowi ładny garnitur. Przyda się, ale na nogi nie postawi.

Premier i prezydent przekonują: - Nie protestujcie w czasie Euro 2012, to święto Polaków… Ale właśnie o to przecież chodzi. Jeśli organizujesz imprezę, a nie zapłacisz ani za alkohol, ani za jedzenie, ani za wynajęcie lokalu to nie możesz mieć pretensji, że ktoś przyjdzie w połowie, zgasi światło i powie: wynocha! Nie powiesz: przyjdźcie jutro, bo się dobrze bawię. Przy takiej odpowiedzi jeszcze możesz zarobić w japę, prawda?

Zamiast nawoływać do odwołania protestów, niech premier zapłaci. Dzisiaj przeczytałem, że pewnie lada moment będziemy płacić Afganistanowi 20 milionów dolarów rocznie, żeby się ustabilizował, jak my już przestaniemy go okupować. Kasa więc chyba jest? To on, premier, jako wysoki przedstawiciel kraju odpowiedzialny jest za każdą firmę, która po wykonaniu swojej pracy przy budowie A2 popadła w tarapaty finansowe albo wręcz zbankrutowała. To on jest odpowiedzialny za to, że nie zatrzymał oszalałych pracowników Urzędu Skarbowego i że ci grabią tych i tak orżniętych ludzi.

Gotowy, gotowy, gotowy. Minister odpowiedzialny za infrastrukturę drogową też wstał i dumnie powiedział: - Gotowy!

A czy już gotowy do tego, by się rozliczyć z ludźmi, których - na dziś tak to trzeba nazwać - okradł? Gotowy, żeby zapłacić po sobie rachunki?

KRZYSZTOF STANOWSKI


Z opóźnieniem i nie o tym o czym miałem, ale jeśli Józef Wojciechowski mówi, ze w polskiej piłce są same prawie hieny i złodzieje, to trudno się oprzeć, aby tego nie skomentować. Zacznę od tego, że szanuję i lubię szefa Polonii. Mimo że mówią o nim, że wariat. A może właśnie dlatego. Człowiek, który swoje własne prywatne duże pieniądze wkładał do naszego futbolu. Człowiek, dzięki któremu istnieje nie tylko Polonia, ale również Ruch i Górnik. Sponsor części ligi został skutecznie przez ludzi polskiej piłki do niej zniechęcony. Nie on jeden. Teraz pozostaje tylko z państwowego i samorządowego szarpać.

Hieny i złodzieje. W jakiejś tam części pokrywa się to z moją diagnozą. W części, bo zamiast hien mówię o nieudacznikach. Działacze, menedżerowie, trenerzy, piłkarze byli i obecni. Unurzani w korupcyjnym szambie. Złodziejskim procederze. Prawie sami nieudacznicy i złodzieje. Najgorsze, że często gęsto łączący te dwie cechy. To ważne bo inteligentnych złodziei jakoś mniej się obawiam. Okradną, ale nie zniszczą. W swoim własnym interesie dadzą żyć. Nie zarzyna się kury znoszącej złote jajka. Złodziej gentleman, złodziej z finezją często w filmach (Ocean’s Eleven) budzi wręcz moją sympatię. W naszej piłce trudno takich znaleźć. Jak kradną to mordują i zarzynają od razu. Pasożytują zabijając żywiciela. Nachapać się i olać. Zachłanność połączona z brakiem umiejętności. Brak wizji i relatywizm moralny.

Andrzej Iwan w swej autobiografii opisał, jak to Rudolf Bugdoł był swego czasu pośrednikiem w załatwianiu i ustawianiu spotkań. Rudolf Bugdoł, czyli szef Śląskiego OZPN, wice szef PZPN. Osoba będąca dziś numerem dwa w związku, szara eminencja odpowiedzialna za finanse związku przyjechała swego czasu z kasą do Zabrza, żeby załatwić wynik korzystny dla Ruchu! Przecież to historia na pierwsze strony gazet. Afera i skandal. Dziennikarze powinni dostać sraczki, a sam zainteresowany dementować i grozić autorowi procesem. A u nas? Nic. Cisza. Przywykliśmy. Brał, bo każdy brał. Dawał, ale któż nie dawał. Standard. Ryba psuje się od głowy. Dlatego tak lubię, gdy PZPN potępia korupcję, karze Piszczka i odejmuje punkty. Złodzieje i nieudacznicy. Ale o czym my mówimy, skoro nawet wybrać rzeczniczki prasowej działaczom w PZPN się nie udało. I nie chodzi mi o to, że ta obecna to ponoć głupia. A niech będzie nawet niemową, tylko mogli przynajmniej jakąś ładną znaleźć. W Polsce nie powinno być z tym problemu. To wręcz łatwe i banalne. Polska to nie Anglia. Nieudacznicy i złodzieje.

Oczywiście, że są w tej naszej piłce ludzie uczciwi i prawi. Ale jakoś nie potrafią się przebić. Duża w tym rzecz jasna zasługa środowiska eliminującego takie niepokorne osobniki. Jeśli wleziesz między wrony… Plotka, obraza, donosiki są naprawdę skuteczne. I tutaj sam Wojciechowski czy inni prywatni właściciele nie są bez winy. Wierzył bezgranicznie menedżerom zachwalającym swój towar czy innym pochlebcom. Głaskanie uwielbiał, a sensowne rady traktował jako atak. Obrażał się, obrażał innych. Słuchał znających się na piłce hien, ale i futbolowych laików. Doradcy szefa Polonii mają twarz Radosława Majdana i Jozefa Oleksego. Nie żebym ich nie lubił, bo to bez wątpienia bardzo sympatyczni ludzie, tylko jaki z nich w piłce pożytek? Bo chyba nie chodzi o wypływy z konta…

Ostatni sukces polskiej piłki to srebro w Barcelonie. Nie jakiś wypadek przy pracy, ale sukces zaplanowany. Jednocześnie ostatnie pokolenie – pokolenie, a nie pojedyncze sztuki - polskich piłkarzy potrafiących grać w piłkę na solidnym europejskim poziomie. Ten sukces został bezprzykładnie zmarnotrawiony. Jakoś tak niedługo po nim, bodajże w 1997 r. Ireneusz Mazur zdobył ze swoimi chłopakami złoty medal mistrzostw świata juniorów w siatkówce. Był to pierwszy impuls, początek niebywałego wzrostu zainteresowania tą dyscypliną w Polsce. Impuls, który dał początek zmianom. Zmianom, które z kolei doprowadziły naszą siatkówkę na absolutny światowy szczyt. Reprezentacyjny, klubowy, organizacyjny.

Ale i w piłce juniorskiej mieliśmy sukcesy. I co? Też je zmarnowano. Kto pamięta, gdzie w latach 90. była nasza piłka a gdzie siatka? Się odwróciło i do tego przepaść się powiększa. Dlatego nie wierzę w ozdrowieńczą moc sukcesu naszych piłkarzy. Każda wygrana, awans z grupy będzie jedynie okazją do wypicia kolejnej flaszki przez Grzegorza Latę i kolegów. Trzy sekundy na setkę. Poklepią się po plecach. Piechniczek uzna to za sukces polskiej szkoły trenerów, a Łazarek się pokiwa. Gmoch pobazgrze po ekranie. Zostanie, jak było.

Dlatego nie będę kibicował naszej reprezentacji. Albo, inaczej mówiąc, będę trzymał kciuki za naszych rywali. Za piątkę od Czechów, trójkę od Greków i jedynkę od Rosjan. Bo nasza piłka potrzebuje dzisiaj totalnej porażki. Kompromitacji i masakry. Potrzebuje katharsis. Wysadzenia w powietrze struktur i wyczyszczenia stołków. Każdy najmniejszy nawet sukces umacnia obecny stan rzeczy. Konserwuje i utrwala stare PZPRowsko – PZPNowskie układy i układziki. Lech, Legia i Wisła w Lidze Europejskiej to nic innego jak tylko kolejne listki figowe zasłaniające prawdziwy stan naszego rodzimego futbolu. Nie daj Boże awansować z grupy, bo zaraz obwieszczą to jako sukces. Ich sukces! Zaraz usłużni dziennikarze powiedzą, że dzięki Listkiewiczowi, Lacie czy Smudzie polska piłka rośna w siłę, a i ludziom żyje się dostatniej. Co zresztą prawdą jest, bo taki na przykład były sekretarz Kręcina ma się coraz lepiej: robić nie musi a dalej zarabia. Nie wszystkim jest lepiej, ale przynajmniej niektórym. Swoim. A mnie się to nie podoba. I dlatego nie będę kibicował biało – czerwonym.

Na wszelki wypadek jednak na czas Euro opuszczam nasz piękny kraj. Trzy tygodnie bez telefonu, Internetu, telewizji i całego tego medialnego ersatzu. Wszystko po to, aby nie wieść na pokuszenie swego biało-czerwonego serca i po wysłuchaniu hymnu nie ściskać ukradkiem kciuków za Perquisów, Obraniaków i innych Olisadebe. Chciałbym wrócić i móc powiedzieć „jaka piękna katastrofa”. Dlatego mam apel do reprezentantów: przerżnijcie wszystko z kretesem! Przynieście nam wstyd i poczucie zażenowania. Dajcie zakrzyknąć „hańba” i gwizdać. Niech po euro ministra sportu wprowadzi do PZPN zarząd komisaryczny. Niech nas wykluczą z pucharów i eliminacji. Ja nie wierzę już w żadne lekarstwa. Ten wrzód trzeba przeciąć. Na razie gnije. Żeby wstać trzeba najpierw upaść. Grajcie bez ambicji i zaangażowania! Przegrajcie bitwę, aby wygrać wojnę. Zróbcie to dla dobra polskiej piłki.

ŁUKASZ MAZUR


Każdy z nich w jakiś sposób odwołuje się do kadry (jeden mniej, drugi bardziej), dlatego wrzuciłem tutaj.
Prawą ręką ci pogrożę zdrajco, a nie lewą
dudi
 
Posty: 953
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 12:00

Re: Kadra, reprezentacja Polski, czy może PZPN?

Postprzez -J- » 18 maja 2012, o 12:43

Dużo mówi się negatywnie o Weszło, a tą publicystkę mają bardzo ciekawą. Zwłaszcza drugi artykuł jest materiałem na temat tygodnia dla jakiegoś "opiniotwórczego" tygodnika. Gdyby jeszcze jakiś taki był... :roll: Największym skurwysyństwem(i tego inaczej się nie da nazwać) jakie państwo może wyrządzić to doprowadzić do bankructwa, długów przedsiębiorcę, który jak debil zdecydował się z nim na współpracę przy imprezie na której wszyscy mieliśmy zyskać, wszyscy zarobić i w ogóle zrobić skok cywilizacyjny.

Smutnym i mało nagłośnionym faktem jest też to że na czas tej wspaniałej imprezy "rodzina Uefa" może wpływać nawet na nasze samorządowe decyzje. W Warszawie przykładowo 24h na dobę przez miesiąc mimo tylko 5 meczów będą w paru miejscach tworzone specjalne bus pasy dla "rodziny UEFA". W końcu Europejscy Kręcina i Lato w korkach stać nie mogą.
Ave Wisła!
Si vis pacem, para bellum!
Avatar użytkownika
-J-
 
Posty: 193
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 20:45

Re: Kadra, reprezentacja Polski, czy może PZPN?

Postprzez marcinelo » 20 maja 2012, o 14:03

dudi napisał(a):- W końcu mam czas poznać wszystkich kolegów. Przecież z niektórymi nie miałem nawet okazji porozmawiać, a w Turcji już się zaznajomiliśmy. Generalnie mamy ze sobą mało kontaktów, wynika to też z bariery językowej. Nie wiem na przykład, co się dzieje u Ludo Obraniaka (...)

- Musimy z Eugenem, Ludo, Damienem i pozostałymi znaleźć wspólny język i to dosłownie. Bo nie wyobrażam sobie sytuacji, żebyśmy w czasie meczu mieli dyskutować po niemiecku, francusku, angielsku i polsku. Również nie może być tak, że Obraniak lub Perquis będą biegać do Dudki i prosili go, żeby przetłumaczył coś reszcie. Musimy mieć jeden język, nawet jeśli będziemy musieli wymyślić jakiś nowy.


Juz po problemie :jazda: Sebastianek oznajmil, ze gdy do kadry dolacza Obraniak i Perquis to bedzie trzeba gadac po angielsku, bo on nie zna francuskiego. Zaznaczyl tez, ze to nie problem bo wszyscy kadrowicze znaja angielski :tanczy:
marcinelo
 
Posty: 40
Dołączył(a): 9 gru 2011, o 16:10

Re: Kadra, reprezentacja Polski, czy może PZPN?

Postprzez Niasty » 21 maja 2012, o 12:08

do czego to już doszło, aby przez kilku najemników w kadrze musiano gadać po angielsku. Szanujmy się :siekiera:
Avatar użytkownika
Niasty
 
Posty: 408
Dołączył(a): 13 sty 2012, o 22:41

Re: Kadra, reprezentacja Polski, czy może PZPN?

Postprzez claVer » 10 lip 2012, o 14:18

No i mamy nowego selekcjonera.. Został nim Waldemar Fornalik :salut:
WISŁA - dla was to pięć liter, dla Nas całe życie!
Avatar użytkownika
claVer
 
Posty: 122
Dołączył(a): 15 mar 2012, o 16:19

Re: Kadra, reprezentacja Polski, czy może PZPN?

Postprzez murray » 10 lip 2012, o 14:56

Ale i tak Piechniczek bryluje :lol3:
Avatar użytkownika
murray
 
Posty: 107
Dołączył(a): 3 gru 2011, o 19:45

Re: Kadra, reprezentacja Polski, czy może PZPN?

Postprzez dudi » 2 sie 2012, o 12:59

Powiem Wam, że po powołaniu Fornalika na selekcjonera obiecywałem sobie wiele. W zasadzie wiele, ale nie tak dużo, bo liczyłem na powrót do normalności w kwestii farbowanych lisów. Przecież niedawno jeszcze jasno określał swoje stanowisko w tej sprawie.

No to można już przestać się łudzić. Powołani piłkarze zagranicznych klubów na mecz towarzyski z Estonią, który rozegrają 15 sierpnia.

Trener reprezentacji Polski Waldemar Fornalik powołał zawodników z klubów zagranicznych na towarzyski mecz z Estonią, który zostanie rozegrany 15 sierpnia.

Zawodnicy powołani na mecz z Estonią:

Bramkarze: Wojciech Szczęsny, Przemysław Tytoń

Obrońcy: Łukasz Piszczek, Damien Perquis, Marcin Wasilewski, Grzegorz Wojtkowiak

Pomocnicy: Jakub Błaszczykowski, Eugen Polanski, Adrian Mierzejewski, Ludovic Obraniak, Kamil Grosicki, Maciej Rybus

Napastnicy: Robert Lewandowski, Artur Sobiech


Dziękuję, niech spierdala.
Prawą ręką ci pogrożę zdrajco, a nie lewą
dudi
 
Posty: 953
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 12:00

Re: Kadra, reprezentacja Polski, czy może PZPN?

Postprzez Salem » 3 sie 2012, o 12:34

dudi napisał(a):Powiem Wam, że po powołaniu Fornalika na selekcjonera obiecywałem sobie wiele. W zasadzie wiele, ale nie tak dużo, bo liczyłem na powrót do normalności w kwestii farbowanych lisów. Przecież niedawno jeszcze jasno określał swoje stanowisko w tej sprawie.


Jest może dostępna jakaś wypowiedź Fornalika potwierdzająca ostatnie zdanie?
- To bardzo porządna dziewczyna.
- Trudno, co robić.
Avatar użytkownika
Salem
 
Posty: 46
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 19:50

Re: Kadra, reprezentacja Polski, czy może PZPN?

Postprzez dudi » 3 sie 2012, o 17:05

Była gdzieś na 100%, ale gdzie, to nie mam pojęcia. Spróbuję znaleźć.
Prawą ręką ci pogrożę zdrajco, a nie lewą
dudi
 
Posty: 953
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 12:00

Re: Kadra, reprezentacja Polski, czy może PZPN?

Postprzez dudi » 15 sie 2012, o 21:41

Sądząc po kadrze na dzisiejszy mecz (nie ma tylko Obraniaka, ale to ze względu na kontuzję), to chyba Fornalik rzeczywiście nie ma nic przeciwko Polakom tylko z dowodu. :jezuuu: Natykam się na necie na głosy ludzi zawiedzionych powołaniami (podobne do mojego), ale nigdzie nie mogłem namierzyć tego wywiadu, w których WF określa się w tej sprawie. Szkoda.

W studiu przedmeczowym pokazali fragmenty meczu Polska- Estonia z 2008 z Wronek. Komplet na trybunach, doping i masa flag na płocie. W ciągu tych kilku ostatnich lat zapomniałem, że jeszcze całkiem niedawno żyło się tą kadrą. :?
Prawą ręką ci pogrożę zdrajco, a nie lewą
dudi
 
Posty: 953
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 12:00

Re: Kadra, reprezentacja Polski, czy może PZPN?

Postprzez maxik » 15 sie 2012, o 23:27

W studiu przedmeczowym pokazali fragmenty meczu Polska- Estonia z 2008 z Wronek. Komplet na trybunach, doping i masa flag na płocie. W ciągu tych kilku ostatnich lat zapomniałem, że jeszcze całkiem niedawno żyło się tą kadrą.


Pomyślałem dokładnie o tym samym, chociaż jak zobaczyłem flagowisko na dzisiejszym meczu to też całkiem całkiem, teraz można liczyć tylko na wyjazdy bo tam nie rozprowadza biletów pzpn.
Trenuj do końca, do upadłego, bo życie to walka, by dążyć do czegoś.
Avatar użytkownika
maxik
 
Posty: 135
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 01:30

Re: Kadra, reprezentacja Polski, czy może PZPN?

Postprzez dudi » 16 sie 2012, o 10:50

Ano. Wyjazd do Podgoricy na pewno będzie udany dla polskich kibiców (KIBICÓW!) reprezentacji. ;)

A co do samej dyspozycji tej drużyny wczoraj, to aż się prosi, żeby Fornalik podszedł do każdego z nich z osobna i zapytał, czy chce grać dla Polski. Bo może nie chcą i są tam za karę? Jeśli wahałby się choćby chwilę, albo nie udzielił odpowiedzi w stylu "SIR, YES, SIR!", to wydupcać.

Forma samograja, który to rzekomo został zostawiony przez Smudę jest dokładanie taka sama, jak wcześniej. Żałosna zbieranina leni, którzy za nic mają grę w barwach narodowych. Atmosfera jest fatalna, a kibice jej nie poprawią, bo ich na mecze kadry w Polsce się nie wpuszcza, albo sami nie chcą na nie chodzić. Jak Donald z panią Muchą i Grzegorzem Lato dalej będą tak uzdrawiać polską piłkę i tępić kibolstwo ze stadionów, to lepiej na pewno nie będzie. Jak byli kibice, którzy dopingowali, to te piłkarzyki czuły przynajmniej presję, a może i świadomość, że grają nie tylko dla kasy, ale przede wszystkim dla tych ludzi, dla których ta reprezentacja jest jakąś wartością, a nie kolejną drużyną i sposobem na spędzenie miłego popołudnia. Tamci kibice potrafili się utożsamiać z drużyną nie tylko poprzez pojebany kapelusz, czy idiotyczne skrzydła zrobione ze stelaża starego plecaka, ale z powodu przynależności narodowej. A, że mieli też chłopaki sporo ułańskiej fantazji, to i doping i oprawa były na poziomie. Teraz trybuny mają być zdominowane przez bezjajeczne, niewyraźne łby pomalowane na biało i czerwono, które przynajmniej nie będą wznosić niewygodnych dla Donalda i reszty haseł. W związku z tym piłkarzykom będzie trudniej o mobilizację, bo kto ma na nich krzyknąć? Trener, którego nie szanują, bo tak są rozpuszczeni przez poprzednika? Bądźmy poważni.
Prawą ręką ci pogrożę zdrajco, a nie lewą
dudi
 
Posty: 953
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 12:00

Re: Kadra, reprezentacja Polski, czy może PZPN?

Postprzez dudi » 4 wrz 2012, o 14:21

Jeśli we wtorek przedstawiciele Telewizji Polskiej i SportFive nie dojdą do porozumienia w sprawie sprzedaży praw do transmisji spotkań reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw świata z Czarnogórą i Mołdawią, publiczny nadawca nie pokaże meczów kadry Waldemara Fornalika. Natomiast kibice będą musieli przygotować się na to, że za obejrzenie spotkania przyjdzie im zapłacić.

- W tej chwili nie mamy już innego wyjścia: przygotowujemy się do sprzedaży praw w systemie pay-per-view - mówi "Przeglądowi Sportowemu" przedstawiciel SportFive.

Pozyskanie sygnału po dokonaniu opłaty za dostęp miałoby być możliwe na platformach cyfrowych, w kablówkach i w internecie. Cena pozostaje do ustalenia. Według informacji "PS" chodzi o kwotę nie większą niż 20 złotych.

Scenariusz, w którym mecz kadry Polski po raz pierwszy w historii będzie dostępny w systemie PPV jest całkiem realny. - Na dziś pierwszy mecz eliminacji z Czarnogórą zostanie pokazany właśnie w systemie pay-per-view. Co będzie dalej, zobaczymy - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" szef polskiego oddziału SportFive Andrzej Placzyński.

WP.PL/Przegląd Sportowy/Gazeta Wyborcza


:lol3: :lol3: :lol3:
Prawą ręką ci pogrożę zdrajco, a nie lewą
dudi
 
Posty: 953
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 12:00

Re: Kadra, reprezentacja Polski, czy może PZPN?

Postprzez Salem » 4 wrz 2012, o 19:33

dudi napisał(a):
Jeśli we wtorek przedstawiciele Telewizji Polskiej i SportFive nie dojdą do porozumienia w sprawie sprzedaży praw do transmisji spotkań reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw świata z Czarnogórą i Mołdawią, publiczny nadawca nie pokaże meczów kadry Waldemara Fornalika. Natomiast kibice będą musieli przygotować się na to, że za obejrzenie spotkania przyjdzie im zapłacić.

- W tej chwili nie mamy już innego wyjścia: przygotowujemy się do sprzedaży praw w systemie pay-per-view - mówi "Przeglądowi Sportowemu" przedstawiciel SportFive.

Pozyskanie sygnału po dokonaniu opłaty za dostęp miałoby być możliwe na platformach cyfrowych, w kablówkach i w internecie. Cena pozostaje do ustalenia. Według informacji "PS" chodzi o kwotę nie większą niż 20 złotych.

Scenariusz, w którym mecz kadry Polski po raz pierwszy w historii będzie dostępny w systemie PPV jest całkiem realny. - Na dziś pierwszy mecz eliminacji z Czarnogórą zostanie pokazany właśnie w systemie pay-per-view. Co będzie dalej, zobaczymy - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" szef polskiego oddziału SportFive Andrzej Placzyński.

WP.PL/Przegląd Sportowy/Gazeta Wyborcza


:lol3: :lol3: :lol3:


I tak sporo. 2 złote to już za dużo.
- To bardzo porządna dziewczyna.
- Trudno, co robić.
Avatar użytkownika
Salem
 
Posty: 46
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 19:50

Re: Kadra, reprezentacja Polski, czy może PZPN?

Postprzez dudi » 10 wrz 2012, o 09:45

Miałem na myśli to, że to jest bardzo dużo jak za 1,5h wątpliwej jakości widowiska.
Prawą ręką ci pogrożę zdrajco, a nie lewą
dudi
 
Posty: 953
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 12:00

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Dział Sportowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość