Co tam, panie, w wielkim świecie?

Forum służące do wymiany poglądów na wszelakie tematy nie mieszczące się w obrębie pozostałych kategorii.

Co tam, panie, w wielkim świecie?

Postprzez dudi » 28 lis 2011, o 14:23

Temat o ciekawostkach, czy po prostu wydarzeniach z Polski i ze świata.

Zacznę od dawki pozytywnych informacji...



żartowałem. :lol2:

W ciągu 11 miesięcy br. w Polsce ukarano tylko pięciu urzędników za niezgodne z prawem wydawanie publicznych pieniędzy, informuje "Dziennik Gazeta Prawna". Dostali nagany i kary finansowe. System odpowiedzialności nie działa, a urzędnicy pozostają bezkarni.

Do połowy listopada Główna Komisja Orzekająca, ostatnia instancja odwoławcza w sprawach o naruszenie dyscypliny finansów publicznych, zajmowała się tylko 118 sprawami. GKO rozpatruje decyzje, które podejmuje kilkadziesiąt tysięcy urzędników dysponujących publicznymi środkami - od komendantów policji przez dyrektorów dotowanych teatrów po kierowników przychodni czy szkół. Gospodarują oni miliardami złotych. Jak? - Z liczby spraw i decyzji, które podejmuje komisja, wynikałoby, że niemal bezbłędnie.

"DGP" podaje, że w trzech sprawach Komisja podtrzymała nagany, w dwóch innych zdecydowała o karach finansowych. Udzieliła także dziewięciu upomnień. Większość spraw kończy się uniewinnieniem lub odstąpieniem od wymierzenia kary.

W tym kontekście nie dziwi opisywany przez gazetę przypadek uniewinnienia przez GKO dyrektora Centrum Projektów Informatycznych MSWiA, którego wcześniej komisja pierwszej instancji uznała winnym zmarnotrawienia wielomilionowych kwot. Po zbadaniu tych samych decyzji przez CBA urzędnik został aresztowany i postawiono mu zarzut korupcji.

O tym jak wygląda system odpowiedzialności urzędniczej w praktyce świadczy też sprawa byłego ministra spraw wewnętrznych i administracji Jerzego Millera, pisze "DGP". Zlecił on bez przetargu firmie informatycznej wykonanie zamówienia, ale nie poniósł kary ze względu na znikomą szkodliwość społeczną czynu. Tak uznała komisja odpowiedzialności finansowej przy ministrze sprawiedliwości.


Jak kraść, to miliony... najlepiej będąc urzędnikiem państwowym.
Prawą ręką ci pogrożę zdrajco, a nie lewą
dudi
 
Posty: 953
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 12:00

Re: Co tam, panie, w wielkim świecie?

Postprzez Snow » 30 lis 2011, o 00:12

Troszkę związane z tym co wkleiłeś Dudi - polecam każdemu program Polsatu pod tytułem (nie, nie chodzi o "trudne sprawy" ;) ) "Państwo w państwie"...

Jestem w szoku, że ktoś miał jaja stworzyć taki program, właściwie kompromitujący całkowicie aparat biurokratyczno-urzędniczy naszego państwa. Wcześniejsze odcinki można oglądać za darmo na ipla.tv na zajawkę zapowiedź pierwszego odcinka:

„Państwo w państwie", nowy program redakcji publicystyki Polsatu, jako jedyny w Polsce piętnuje przypadki nadużywania prawa, korupcji i nepotyzmu w relacjach państwo - przedsiębiorca. Ideą przewodnią magazynu jest walka z powszechnym wśród urzędników przekonaniem, że wszyscy przedsiębiorcy to potencjalni przestępcy. Program prowadzi znany z anteny Polsat News, młody dziennikarz i prawnik, Przemysław Talkowski.

Scenariusz każdego z odcinków osnuty jest wokół szczególnie jaskrawego przypadku samowoli urzędniczej, skutkiem której jest bankructwo przedsiębiorstwa, ruina przedsiębiorcy i utrata pracy przez pracowników. Dziennikarze ścigają takie przypadki, piętnują nieuczciwych urzędników i upominają się o sprawiedliwość dla pokrzywdzonych. W programie wystąpią bohaterowie materiału, eksperci, urzędnicy i przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości.

Pierwsza seria była emitowana w Polsat News w sezonie wiosennym 2011 i nadawana ze studia Polsat News. Program otrzymał Nagrodę Gospodarczą Związku Pracodawców Polskich za rok 2011.

Każdy z nowych odcinków będzie liczył około 45 minut i będzie podzielony na dwie części. Pierwsza połowa programu emitowana będzie jednocześnie w Polsacie i Polsat News (od godz. 19.30), a kontynuacja programu w Polsat News (od godz. 20.00). Program będzie nadawany na żywo ze specjalnego studia w siedzibie stacji. Będzie miał nową scenografię. Produkcją zajmuje się Telewizja POLSAT. Szefem redakcji jest Anna Oblicka. Nadzór merytoryczny sprawuje Bogusław Chrabota.

Premierowy odcinek „Państwa w państwie" zobaczymy już 2 października o godz. 19.30 na antenie Polsatu i Polsat News, natomiast drugą część programu w Polsat News od godz. 20.00. Emisja kolejnych odcinków co tydzień w niedzielę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Snow
 
Posty: 75
Dołączył(a): 19 lis 2011, o 18:25

Re: Co tam, panie, w wielkim świecie?

Postprzez dudi » 30 lis 2011, o 14:00

Kilkukrotnie widziałem zwiastuny, ale nigdy nie obejrzałem samego programu. Pewnie podświadomie omijam go w trosce o swoje zdrowie, bo by mnie krew zalała, gdybym widział co w tym kraju się wyprawia. ;) No, ale przy najbliższej okazji rzucę okiem.

Tymczasem, równie wysokie tony i dość szokujący komentarz nijakiego Wiktora Mokota dotyczący ostatnich wydarzeń:

Szukanie zapalnika
Intencje społecznych inżynierów stają się coraz bardziej czytelne. Nie należy tracić z oczu połączeń między pozornie niepowiązanymi wydarzeniami. Nie jest przy tym istotne czy poszczególni aktorzy zdają sobie sprawę ze swojej roli, czy nie. Nie jest istotne czy są zadaniowani przez jakiś spisek, czy po prostu płyną z nurtem społecznych nastrojów. Nie sprawczość, ale konsekwencje są bowiem istotne. Koincydencja i następstwo zdarzeń.

Oto utrzymuje się latami napięcie trzymające emocje i uwagę wyborcy na zjawiskach, które teoretycznie nie powinny mieć miejsca. Szydzenie, lżenie, ubliżanie uprawiane przez zawodowych destabilizatorów w postaci Niesiołowskiego, Palikota czy Szczuki nie tylko kanalizuje społeczne emocje, ale też trzyma je na wodzy poprzez komunikaty w rodzaju "nie no, nie rób z siebie Palikota!" W efekcie mamy społeczeństwo zobojętniałe na zachowania, które kiedyś kończyły się wyzwaniem na pojedynek i czasem dość dotkliwą fizyczną nauczką.

Jednak są sytuacje, gdy społeczne niepokoje są niezbędne dla uzasadnienia bardziej drastycznych ruchów władzy, która najpierw opieszałością doprowadza do stanu zapaści, by następnie drakońskimi metodami zresetować system zostawiając resztki zysku w kieszeniach establishmentu, obarczając kosztami transformacji pozbawiony politycznych kompetencji "motłoch". Kontekst rozpadającej się Unii Europejskiej, w której solidarność już dawno nie istnieje, zaś wspólna waluta lada chwila runie, jest właśnie takim momentem. Europa to nie położona na rubieżach maleńka i nieliczna Islandia, która mogła sobie pozwolić na luksus niezależności i samodzielności w załatwianiu własnych spraw. Europa jest zbiorem naczyń zbyt silnie połączonych, by pozwolić takiej Grecji na wariant Islandzki. Blokada informacyjna nie występuje tylko w Polsce, blokada informacyjna nie dotyczy jedynie liczebności patriotycznych wystąpień. Analogiczna do polskiej, blokada informacyjna o metodzie islandzkiej jest bardzo znamienna.

W sytuacji fiaska pewnego polityczno-gospodarczego projektu, coraz jaśniejsze się staje, że możliwe są dwa warianty. Albo europejscy przywódcy oddadzą władzę obywatelom swoich krajów, przeprowadzając reset na wzór dalekiej północnej wyspy, albo europejscy przywódcy zostaną "jedynym wybawieniem z katastrofy społecznych rozruchów organizowanych przez nieodpowiedzialne terrorystyczne formacje, które pod hasłami żądania demokracji doprowadziły do destabilizacji systemu i uniemożliwiły przeprowadzenie zaplanowanych koniecznych reform". Język jakoś dziwnie znajomy, nieprawdaż?

Dążenie do realizacji wariantu drugiego zdradzają reakcje na nieoczekiwane sytuacje. Nie jest istotne czy nagonka na Marsz Niepodległości w 2011 roku była częścią ogólnoeuropejskiej prowokacji, czy była samodzielną inicjatywą polskich inżynierów społecznych. Niewątpliwie jednak próba wywołania w tym najspokojniejszym europejskim kraju zamieszek na miarę Londynu czy Paryża spaliła na panewce, wobec odpowiedzialnej solidarności i politycznej dojrzałości polskiego społeczeństwa. Pomimo wybitnie prowokacyjnych akcji sił porządkowych nic się nie wydarzyło, bo trudno akcję kilkudziesięciu rozrabiaków nazwać rozruchami. Umożliwienie pozostawienia w środku nieprzyjaznego tłumu telewizyjnych samochodów i brak jakiejkolwiek ochrony ze strony policji w kluczowych momentach także trudno traktować inaczej niż prowokację. Zrealizowana kilka dni później uroczystość odsłonięcia na warszawskim Bemowie pomnika Żołnierzy Wyklętych nie zaowocowała nawet jednym nieprzyjaznym wobec państwa hasłem, ale też nie było na tą uroczystość medialnej nagonki.

11 listopada 2011 roku okazało się, że wyzwiska w stylu Palikota czy Niesiołowskiego nie robią na nikim żadnego wrażenia, jednak okazało się też coś zupełnie innego. Oto w dzisiejszym kosmopolitycznym świecie sporą część społeczeństwa mogą zmobilizować do manifestacji hasła patriotyczne, zaś bodźcem, który podziałał nieoczekiwanie mocno, był argument narodowy: trzeba dać odpór Niemcom!!! Niemcy przyjeżdżają bowiem do Warszawy bić Polaków w Święto Niepodległości! Nie była to zresztą plotka, bo tak faktycznie się działo. Trzeba zatem pójść za ciosem.

W dzienniku Rzeczpospolita red. Talaga ogłasza, że Polska powinna zrezygnować z niepodległości i przystąpić "do Europy „niemieckiej” z rządem gospodarczym, wspólną polityką fiskalną, może nawet jedną armią", zaś im szybciej się zdecydujemy tym korzystniejsze warunki akcesji wynegocjujemy. Tuż po patriotycznym Marszu Niepodległości, który był kilkanaście razy liczniejszy od "kolorowej" blokady - jak można te słowa zinterpretować inaczej jak dalszy ciąg prowokacji?

Znowu jesteśmy między młotem a kowadłem, bo oto z drugiej strony Rosja zupełnie otwarcie przyznaje, że także jest żywotnie zainteresowana europejską destabilizacją. Co więcej mocno zamanifestowała, że pilnie obserwuje co się dzieje u teoretycznie nieistotnych sąsiadów i jest kuta na cztery nogi jeśli chodzi o wewnętrzne polityki poszczególnych graczy. Deklaracje Dorienki w białoruskiej telewizji, że z punktu widzenia Rosji "Rosja graniczy bezpośrednio z Niemcami. Te dwa ogromne „heartlands” rosyjski i niemiecki graniczą przez „cieśniny lądowe" – bo Polska, Czechy, Słowacja i Białoruś odnoszą się do kategorii takich cieśnin" nie mają na celu przecież przekonania Polski czy Białorusi do zrzeczenia się niepodległości. Ta wypowiedź ma właśnie reaktywować narodowe obawy, lęki i resentymenty, ma odbudowywać określone postawy i nastroje.

Nie możemy mieć silniejszego potwierdzenia, że gra zmierza na konflikt, że pilnie poszukiwany jest zapalnik i że gdzieś uznano iż polska krewkość najlepiej się na taki zapalnik nadaje. Nie ma wątpliwości, że Polacy konfliktu nie chcą, ale też nie ma wątpliwości, że Polska Szwajcarią nie jest i raczej nie będzie. Wobec praktycznie nieistniejącej armii pozostaje nam tylko modlitwa o cierpliwość...


Na pewno po następnych wyborach prezydenckich w Rosji ich stanowisko będzie jeszcze bardziej radykalne, a pozycja w jakichkolwiek negocjacjach, niecierpiąca sprzeciwu. W połączeniu z coraz bardziej uległym charakterem naszej polityki zagranicznej, w jakiejś tam przyszłości, doprowadzić, może nie do wojny, ale do po prostu zrzeczenia się suwerenności na rzecz Niemiec (tzn. Unii Europejskiej). Chociaż, po pierwszej wojnie światowej wszyscy byli pewni, że kolejnej już nie będzie, a lewackie środowiska nawoływały do rozbrojenia np. Francji, bo po co komu armia?

http://wiktorinoc.blogspot.com/2011/11/ ... lnika.html
Prawą ręką ci pogrożę zdrajco, a nie lewą
dudi
 
Posty: 953
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 12:00

Re: Co tam, panie, w wielkim świecie?

Postprzez Snow » 30 lis 2011, o 14:55

Środowiska lewicowe i tzw. pacyfistyczne, zawsze dziwnym trafem opowiadają się za rozbrojeniem "jednostronnym".

Ciekawy filmik robi teraz małą furrore:



Osobiście wolę przemówienia Nigela Farrage, ale ten tutaj, też ładnie daje do pieca. :siekiera:
Obrazek
Avatar użytkownika
Snow
 
Posty: 75
Dołączył(a): 19 lis 2011, o 18:25

Re: Co tam, panie, w wielkim świecie?

Postprzez -J- » 30 lis 2011, o 17:45

Skojarzenia z Farage'em bardzo trafne ponieważ oboje reprezentują tą samą partię o znaczącej nazwie "Europa Wolności i Demokracji". Wywodzą się takżę oboję z UKIP (United Kingdom Independence Party) poglądowo najbliżsi naszemu KNP. Nawiązuje do tego ponieważ zobaczcie różnicę obu panów w klasie, retoryce i tym co sobą prezentują, w porównaniu do naszych polityków. Szkoda też że KNP nie ma takich ludzi za przywódców, gdyż moim zdaniem jak część osób do tej partii przyciąga JKM, to jeszcze więcej odpycha i niestety nie bezpodstawnie.

Jeżeli ktoś nie oglądał to polecam na YT pooglądać wystąpienia Farage'a który od paru lat przepowiadał kryzys, bailouty Grecji, Hiszpanii i Portugalii i to co nas jeszcze nie spotkało, ale wydaje się prawdopodobne czyli upadek strefy Euro i zacieśnianie integracji (z czym mamy doczynienia przez traktat Lizboński, aczkolwiek Farage przepowiada także wspólną Unię Fiskalną, która obłoży nas kolejny wspólnym europejskim podatkiem).

W tym samym czasie Sikorski: (za wprost.pl):
"Sikorski zaproponował w Berlinie m.in. zmniejszenie i jednoczesne wzmocnienie Komisji Europejskiej, ogólnoeuropejską listę kandydatów do Parlamentu Europejskiego, połączenie stanowisk szefa KE i prezydenta UE. Minister spraw zagranicznych tłumaczył, że bliższa współpraca w ramach UE ma być odpowiedzią na kryzys. Według niego, rozpad strefy euro "spowodowałby kryzys apokaliptycznych rozmiarów, wykraczający poza nasz system finansowy"

"Szef MSZ mówił również że "stoimy przed wyborem, czy chcemy być prawdziwą federacją, czy też nie". - Jeżeli ponowna nacjonalizacja lub rozpad są nie do zaakceptowania, pozostaje nam tylko jedna możliwość: sprawienie, by Europą w końcu można było rządzić, a co za tym idzie, doprowadzenie z czasem do Europy bardziej wiarygodnej - przekonywał szef resortu spraw zagranicznych."


Trudno się nie zgadzać z tym że jest to atak na suwerenność, z tym że dotyczy to tak samo Polski jak wszystkich krajów UE. Źle o naszej dyplomacji świadczy także to że Tusk i Komorowski twierdzą że nie otrzymali od Sikorskiego treści przemówienia z Berlina (też za wprost.pl).
Ave Wisła!
Si vis pacem, para bellum!
Avatar użytkownika
-J-
 
Posty: 193
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 20:45

Re: Co tam, panie, w wielkim świecie?

Postprzez orzeu » 30 lis 2011, o 20:07

Temat okolopolityczny zdaje sie? Warto obejrzec ten film.
orzeu
 
Posty: 123
Dołączył(a): 28 lis 2011, o 10:46

Re: Co tam, panie, w wielkim świecie?

Postprzez Snow » 1 gru 2011, o 14:57



W dniu wczorajszym ekipa reporterów Nowego Ekranu, pomagała Danielowi K., ofierze bestialskiego pobicia w dniu 11 listopada 2011 r., w uzyskaniu wiedzy na temat sposobu pozyskania dokumentów z akt postępowania X K 994/11.

Fakt dochodzenia przez pobitego Daniela K. praw procesowych, wywoływał co u niektórych, jeśli nie salwy śmiechu, to przynajmniej „nie skrywany rechot”.Po wielu wspólnych staraniach, udało się skazanej ofierze „policyjnego psychopaty”, otrzymać wydany w dniu 13 listopada 2011 r. wyrok wraz z uzasadnieniem.

Jakkolwiek zapadły wyrok w stosunku do ofiary, dwa dni po bestialskim pobiciu, budzący społecznie uzasadniony sprzeciw, można tłumaczyć brakiem wiedzy Sądu, na temat faktycznych okoliczności zdarzenia, jako że zapadł w oparciu o kłamliwe zeznania policjantów, w tym procesie uznanych za poszkodowanych, to napisanie jego uzasadnienia już w obliczu pełnej wiedzy, wskazuje na dyspozycyjność, lub też na celowe mataczenie roli prawdziwej ofiary, Daniela K.

W uzasadnieniu podpisanym przez SSR Iwonę Konopkę, można min. przeczytać;

„Wtedy do Daniela Kloca podszedł funkcjonariusz Andrzej Czajka, który chciał dokonać jego zatrzymania. Podczas tej czynności Daniel Kloc zaczął się szarpać z funkcjonariuszem, był agresywny, nie stosował się do wydawanych poleceń, gdyż chciał zbiec. Wobec D. Kloca funkcjonariusz policji Andrzej Czajka zastosował środki przymusu bezpośredniego”/to ten bestialsko pastwiący się nad p. Danielem/

„Nadto Sąd zwrócił uwagę, iż wskazany świadek podawał, że zachowanie oskarżonego D. Kloca było agresywne, podczas gdy sam oskarżony w swoich wyjaśnieniach stwierdził, że jego zachowanie polegało na odepchnięciu ręki funkcjonariusza. Sąd tym samym dał wiarę zeznaniom pokrzywdzonego, który rzetelnie przedstawił przebieg zdarzenia i zdaniem Sądu nie miał interesu w tym, aby wyolbrzymiać zachowanie oskarżonego D. Kloca. Zwrócić, bowiem należy uwagę, że A. Czajka wykonywał w czasie zatrzymania oskarżonego obowiązki służbowe, podczas gdy sam oskarżony podejmował wszelkie działania do tego, aby nie zostać zatrzymanym”

„Zdaniem Sądu fakt, iż wyjazd był zorganizowany, (…) świadczy o tym, że potencjalne starcie z grupą przeciwną, czy też z funkcjonariuszami policji nie miała charakteru deklaratywnego, a było celowo zaplanowane.”

Wskazać jednak trzeba, że to, że przy oskarżonym Danielu Kloc nie został znalewżiony żaden przedmiot, który mógłby zostać wykorzystany w starciu z grupą przeciwną, nie świadczy w żadnej mierze, że oskarżony D. Kloc maiwnie przybył do Warszawy. Zwrócić, bowiem należy uwagę, że – jak już zaznaczono – wyjazd był zorganizowany, a jego uczestnicy musieli przebyć długa drogę, aby wziąć udział w przedmiotowym marszu”

„Należy nadto stwierdzić, iż zeznania pokrzywdzonych /policjanci Andrzej Czajka KMP Mińsk Maz. i Jarosław Michalik z KP Warszawa Włochy/ w zakresie zachowania oskarżonych tuz przed zatrzymaniem, a polegające na agresywnym szarpnięciu za ubranie A. Czajki, przez oskarżonego D. Kloca i odepchnięciu ręki J. Michalika przez oskarżonego M. Nowogrodzkiego jest zbieżne i koresponduje co do zasady z wyjaśnieniami oskarżonych w tym fragmencie. Sąd w całości uwzględnił zeznania pokrzywdzonych.
Do mniej wnikliwych czytelników, zwracam się o zestawienie podanych powyżej wywodów sędzi X Wydziału Karnego Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia, Iwony Konopki, z faktycznymi „ i prawem uzasadnionymi czynami” poszkodowanych policjantów – Andrzeja Czajki i Jarosława Michalika.




http://dosc.nowyekran.pl/post/41760,uda ... sadnieniem

:jezuuu:
Obrazek
Avatar użytkownika
Snow
 
Posty: 75
Dołączył(a): 19 lis 2011, o 18:25

Re: Co tam, panie, w wielkim świecie?

Postprzez -J- » 3 gru 2011, o 17:00

"Jesteśmy za jednym rządem europejskim, jedną armią, walutą" - powiedział w "Kropce nad i" Janusz Palikot.

Jakieś skojarzenia?
Ave Wisła!
Si vis pacem, para bellum!
Avatar użytkownika
-J-
 
Posty: 193
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 20:45

Re: Co tam, panie, w wielkim świecie?

Postprzez zubert » 4 gru 2011, o 13:36

Nie wiem czy odpowiedni temat

http://sport.onet.pl/pilka-nozna/legend ... -maly.html

Ale na pewno wielu starszych forumowiczów pamięta takiego zawodnika i jego grę.
zubert
 
Posty: 128
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 09:14


Re: Co tam, panie, w wielkim świecie?

Postprzez -J- » 4 gru 2011, o 16:54

Sprawa przejęcia przez Agorę SA domen polska.pl i poland.pl jest tym bardziej bulwersująca, że stało się to za zgodą byłego pułkownika ABW - obecnie szefa państwowego instytutu NASK.

Niezalezna.pl poinformowała dziś, że dwie niezwykle cenne i jedne z najstarszych domen .PL zmieniły właściciela - została nim Agora SA, wydawca "Gazety Wyborczej". Wcześniej były one - za pośrednictwem instytucji NASK - zarządzane przez państwo.

Dlaczego NASK sprzedał (nie wiadomo, za ile i w jakich okolicznościach) tak ważne dla państwa adresy internetowe wydawcy "Gazety Wyborczej"? Zastanawiają się nad tym już na branżowych forach tzw. inwestorzy domenowi, zawodowo zajmujący się handlem domenami internetowymi - warto więc przypomnieć, kim jest szef NASK.

...




http://niezalezna.pl/19867-abw-i-domeny-pl
Ave Wisła!
Si vis pacem, para bellum!
Avatar użytkownika
-J-
 
Posty: 193
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 20:45

Re: Co tam, panie, w wielkim świecie?

Postprzez z6y5iu » 5 gru 2011, o 11:34

Wezwałem Niemcy do wzięcia odpowiedzialności, także finansowej, za ratowanie strefy euro. Wszyscy w Europie to zrozumieli oprócz polityków PiS - mówi Radosława Sikorski w rozmowie z Tomaszem Lisem w tygodniku "Wprost". Jak dodaje, PiS zamiast zaprezentować alternatywną koncepcję wzrostu roli Polski w Europie, gra na emocjach i "w sojuszu z kibolami obrzydza Polakom patriotyzm".



http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sikorski ... omosc.html
"Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości."
Józef Piłsudski
Avatar użytkownika
z6y5iu
 
Posty: 41
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 11:41

Re: Co tam, panie, w wielkim świecie?

Postprzez Konrad_ch » 5 gru 2011, o 13:05

Po słynnej wypowiedzi dotyczącej Powstania Warszawskiego Sikorski powinien mieć chociaż trochę honoru i nie wypowiadać się w kwestiach "patriotyzmu"...
"Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań"
Konrad_ch
 
Posty: 13
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 21:12

Re: Co tam, panie, w wielkim świecie?

Postprzez opt » 5 gru 2011, o 13:30

Radzio zrobił z siebie debila, teraz się z tego wycofuje zwalając winę na PiS - sprytne. Oczywiście w jego wypowiedzi nie mogło zabraknąć kiboli, biedaczek dalej ma stany lękowe po Białymstoku :lol2:
opt
 
Posty: 200
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 22:44

Re: Co tam, panie, w wielkim świecie?

Postprzez dudi » 6 gru 2011, o 13:44

Pamiętacie informacje o planowanym zniesieniu abonamentu radiowo- telewizyjnego? Czy to tylko mi się wydaje, że w trakcie kampanii Donek o tym mówił? No to teraz, kiedy jest już przyspawany do koryta na następne 4 lata zmienili pogląd na kilka spraw:

Mała nowelizacja Ustawy o radiofonii i telewizji ma być gotowa już za kilka tygodni. Zakłada ona, że na media publiczne będą łożyć nie tylko posiadacze telewizorów albo radioodbiorników, ale także komputerów.

Jan Dworak, przewodniczący KRRiT, zapowiedział w radiowej Trójce, że dotychczasowy sposób zbierania abonamentu zostanie zachowany i "uszczelniony". Nowa koncepcja będzie oparta na założeniu, że każde gospodarstwo, do którego jest doprowadzona elektryczność, ma możliwość odbioru programów radia i telewizji. W efekcie zmieni się definicja urządzenia pozwalającego odbierać przekaz medialny. Poza telewizorem i radiem zmieści się w niej komputer.

Czy również komórka i tablet? - Na razie jest za wcześnie, by odpowiedzieć na to pytanie - mówi Katarzyna Twardowska, rzecznika KRRiT. Dlatego widzowie już nie będą musieli rejestrować odbiorników. Rzeczniczka dodaje, że zarejestrowane odbiorniki ma w Polsce ok. 50,3 proc. gospodarstw domowych i 4,4 proc. firm. Z energii elektrycznej korzysta prawdopodobnie 99,9 proc. tych podmiotów

- Zapisaliśmy też pomysł, aby z budżetu państwa były pokrywane kwoty za osoby zwolnione ustawowo z płacenia abonamentu. W tej chwili oceniamy to na 650 mln zł rocznie - powiedział szef KRRiT w radiowej Trójce. Zapytany, czy wpisywanie do krajowego rejestru długów osób niepłacących abonamentu jest zgodne z prawem, odparł, że dla niego "sprawa jest jasna". - Ale istnieją różne ekspertyzy prawne i będziemy je badali - dodał.

Wezwania do zapłacenia zaległości wysyła Poczta Polska, z którą KRRiT podpisała umowę. Na razie wysłano je do 100 osób prywatnych i 50 firm. Wybrano je losowo wśród tych, które zalegają z płatnościami.

Do końca roku TVP otrzyma od Rady 205,9 mln zł, Polskie Radio - 131,4 mln zł, a jego regionalne rozgłośnie - 132,7 mln zł. To o prawie 90 mln zł więcej niż szacowała KRRiT, ale i tak mniej niż w ubiegłych latach. W 2008 r. było to 726 mln zł, w 2009 r. - 628 mln zł, a w 2010 r. - 537 mln zł.
Prawą ręką ci pogrożę zdrajco, a nie lewą
dudi
 
Posty: 953
Dołączył(a): 27 lis 2011, o 12:00

Następna strona

Powrót do Hyde Park

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

cron