Był niegdyś taki wyjazd! [Przyklejony]

Tutaj poruszamy wszystkie sprawy związane z kibicowaniem.

Re: Był niegdyś taki wyjazd! [Przyklejony]

Postprzez topdog » 1 cze 2012, o 23:45

Kiedyś to był nawet mecz w pucharze polski w Brzesku z Okocimskim lub wyjazd na pierwszy od lat mecz w pucharach europejskich na słowenie.pamięta to ktoś?
Avatar użytkownika
topdog
 
Posty: 20
Dołączył(a): 4 gru 2011, o 14:24

Podgorica

Postprzez Ala1955 » 20 lip 2012, o 10:40

„Dziwny niedojazd do Podgoricy”

Ponieważ relacja została umieszczona na stronie głównej, stąd ją kasuję pozostawiając jedynie zakończenie - podziękowania

Pozdrowienia dla wszystkich „niedojazdowiczów” i towarzyszy niedoli po drodze. Oraz podziękowania dla wszystkich wiślaków, ślązaków i lechistów, którzy pomagali mi jak miałam ograniczoną możliwość wykonywania ruchów po nieszczęsnym upadku ze schodów autokaru. Jak to powiedział do mnie jeden z wrocławian pomagając mi : „my nigdy nie zostawiamy naszego w potrzebie” - więc DZIĘKUJĘ! Ala
Ostatnio edytowano 22 lip 2012, o 19:53 przez Ala1955, łącznie edytowano 2 razy
...bo w Twoich barwach jest Gwiazdy blask...
Avatar użytkownika
Ala1955
 
Posty: 24
Dołączył(a): 28 lis 2011, o 12:29

Re: Był niegdyś taki wyjazd! [Przyklejony]

Postprzez Mila » 20 lip 2012, o 16:56

Bardzo dobra relacja Alu do tego nalezy dodać ze zarówno w Czarnogorze jak i w Serbi bylismy bez przerwy zatrzymywani w szczerym polu(bo tak) spedzajac na takich przymusowych postojach po kilkadziesiąt minut... a szczytem "inteligencji" Policji Serbskiej bylo to ze podczas jazdy autostrada najpierw zamkneli nam stacje benzynowa a potem... kazali nam na nia wracać oczywiscie pod prad cofajac(ok 400m)
ps na granicy wegiersko-serbskiej pogranicznik kazal nam robic zrzutke 50Euro zeby przyspieszyc procedury(ominac kolejke 7 autokarow co byly przed nami) natomiast sytuacja ktora opisalas dotyczy "pierwszej" granicy(w zasadzie jakby przed granicy) serbsko-Czarnogorskiej
>>> 5 <<<
Mila
 
Posty: 15
Dołączył(a): 28 sty 2012, o 19:12

Re: Był niegdyś taki wyjazd! [Przyklejony]

Postprzez Szali » 20 lip 2012, o 18:57

Po wyjeździe do odbioru kilka pozostawionych rzeczy:
- koszulka zgodowa
- koszulka jednego z fan klubów
- czarne dresy
- okulary przeciwsłoneczne
Zaspani właściciele niech piszą na priv wraz z opisem przedmiotu (żeby było wiadomo komu oddać) ;)
Szali
 
Posty: 9
Dołączył(a): 9 gru 2011, o 00:43

Re: Był niegdyś taki wyjazd! [Przyklejony]

Postprzez Hamas » 20 lip 2012, o 21:08

Węgrzy na mnie wywarli pozytywne wrażenie, przynajmniej w porównaniu z ciapatymi pałkarzami serbsko-czarnogórskimi.
Pro Natio, et Patria.
Avatar użytkownika
Hamas
 
Posty: 149
Dołączył(a): 28 lis 2011, o 12:57

Re: Był niegdyś taki wyjazd! [Przyklejony]

Postprzez kkk » 4 sie 2012, o 20:45

Mnie się strasznie podobał wyjazd na Legie do Warszawy gdzieś koło roku 1990. Niedość żeśmy Legie zlali to jeszcze Wisła pokonała gospodarzy 3:0 (wg mnie mecz sprzedany). Pękne czasy to były. Mocna banda i słabi piłkarze. Nikt sie jednak tą slaboscią nie przejmował. Kto mógł to jeździł po całej Polsce by pokazać kto rżądzi. A wtedy rządziliśmy my! Nie było na nas bata! Ktoś pamieta ten wyjazd? Było nas tam gdzieś około 350 osób.
kkk
 
Posty: 39
Dołączył(a): 4 lip 2012, o 23:44

Re: Był niegdyś taki wyjazd! [Przyklejony]

Postprzez ania410 » 3 gru 2012, o 12:06

http://www.youtube.com/watch?v=iqd6ldVo2WU

Materiał zrealizowany przez Ryszarda Szołtysika dla PTV Echo.Kibice Śląska żegnają się z pierwszą ligą podczas wjazdu do Katowic(sezon 92/93)NIGDY NIE PUBLIKOWANE W INTERNECIE.
ania410
 
Posty: 42
Dołączył(a): 14 sty 2012, o 11:26

Re: Był niegdyś taki wyjazd! [Przyklejony]

Postprzez Klamca » 11 sty 2013, o 18:10

Ala1955 napisał(a):„Dziwny niedojazd do Podgoricy”

Ponieważ relacja została umieszczona na stronie głównej, stąd ją kasuję pozostawiając jedynie zakończenie - podziękowania

Pozdrowienia dla wszystkich „niedojazdowiczów” i towarzyszy niedoli po drodze. Oraz podziękowania dla wszystkich wiślaków, ślązaków i lechistów, którzy pomagali mi jak miałam ograniczoną możliwość wykonywania ruchów po nieszczęsnym upadku ze schodów autokaru. Jak to powiedział do mnie jeden z wrocławian pomagając mi : „my nigdy nie zostawiamy naszego w potrzebie” - więc DZIĘKUJĘ! Ala

A to nie było w drodze do Zamościa? Łza sięw oku kręci czytając to...
Klamca
 
Posty: 56
Dołączył(a): 13 sty 2012, o 15:27

Re: Był niegdyś taki wyjazd! [Przyklejony]

Postprzez ania410 » 11 sty 2013, o 23:24

Klamca napisał(a):
Ala1955 napisał(a):„Dziwny niedojazd do Podgoricy”

Ponieważ relacja została umieszczona na stronie głównej, stąd ją kasuję pozostawiając jedynie zakończenie - podziękowania

Pozdrowienia dla wszystkich „niedojazdowiczów” i towarzyszy niedoli po drodze. Oraz podziękowania dla wszystkich wiślaków, ślązaków i lechistów, którzy pomagali mi jak miałam ograniczoną możliwość wykonywania ruchów po nieszczęsnym upadku ze schodów autokaru. Jak to powiedział do mnie jeden z wrocławian pomagając mi : „my nigdy nie zostawiamy naszego w potrzebie” - więc DZIĘKUJĘ! Ala

A to nie było w drodze do Zamościa? Łza sięw oku kręci czytając to...


To podczes tego dziwego niedojazdu zdarzyl się ten wypadek. To ja przyczyniłam się do upadkiu Pani Ali za co jeszcze raz ją serdecznie przepraszam.
ania410
 
Posty: 42
Dołączył(a): 14 sty 2012, o 11:26

Re: Był niegdyś taki wyjazd! [Przyklejony]

Postprzez Klamca » 8 lut 2013, o 10:48

Jak mogłaś?

Dobra bez pieprzenia ktora to wywinęła w drodze do Zamościa na postoju :lol2:

Koniec ch...
Klamca
 
Posty: 56
Dołączył(a): 13 sty 2012, o 15:27

Re: Był niegdyś taki wyjazd! [Przyklejony]

Postprzez kkk » 2 mar 2013, o 22:51

Do Zamościa? Od razu sobie wspominam wyjazd gdzieś w okolicach 95 roku czyli prawie 20 lat temu. Nas chyba dwa autokary. Tzn. my jednym podstawionym w naszej Bochni, drugi zlokalizowałem po wyjściu ze stadionu, chyba...
To byly czasy kiedy byliśmy w defensywie w Krakowie i po prostu byliśmy słabsi od kibiców AKFu. To tak na marginesie.
Generalnie pojechaliśmy sobie z Bochni autokarem w strone Zamościa autokarem czyli ok 60 osób (troche stało). Po drodze, gdzieś przed Zamościem, zatrzymaliśmy się na zajeździe. No i tam juz od razu mała afera, bo dwoch od nas potraktowało zajazd jako swój prywatny folwark i zaczęli wynosić sprzęt RTV. Na drodze stanął właściciel więc w obliczu ewentualnej interwencji policji, na którą się ten pan powoływał, musieliśmy odjechać i udać się do Zamościa.
Musiałem być troche łyknięty, bądź upłynęło już tyle czasu, że nie pamiętam jak wysiadałem z autokaru. Reasumując miałem przyjemność uczestniczyć w małej "rozgrywce" wiślacko - hetmańskiej, która rozegrała się w parku, tuż obok stadionu Hetmana. Jakoś właśnie w czterech wybraliśmy się "do miasta". A, że to była dość fajna czwórka, która lubiła się też rozerwać, nie dlugo trzeba było czekać, na jakieś atrakcje. Więc wychodzimy sobie z tego parku a tu z 15 - 25 osób w szalikach Hetmana wychodzi na nas. Ja jeszcze tego nie widzę, bo robie kupe w krzakach (tak mi się jakoś zachciało), aż tu m ój dobry kolega wpada i drze sie. K... co Ty k.rwa, dawaj.. Hetman leci całą bandą a ty... srasz. No to ja jeszcze tyłka dobrze nie wytarłem, i dobrze slipek nie założyłem, i ...lece. Kumpel w międzyczasie daje mi kawał dobrego drąga w łape, no i se tak lecimy w czterech. Mała nerwówa, bo Hetman stanął na drodze między Parkiem a ulicą łączącą go ze starym miastem, też z jakimś sprzętem. No i atak... w końcu w czterech rozganiamy cały ten Hetman.
kkk
 
Posty: 39
Dołączył(a): 4 lip 2012, o 23:44

Re: Był niegdyś taki wyjazd! [Przyklejony]

Postprzez Klamca » 21 mar 2013, o 11:11

Przesrane :lol3:

Co jedna opowieść to lepsza od drugiej. Kibolsko...
Klamca
 
Posty: 56
Dołączył(a): 13 sty 2012, o 15:27

Re: Był niegdyś taki wyjazd! [Przyklejony]

Postprzez kkk » 5 kwi 2013, o 22:54

Eeee tam przesrane :) Zaraz po tym wziąłem świeżą toaletę w pobliskiej rzece i było git, choć spodnie miałem mokre jeszcze podczas powrotnej drogi do naszego grodu. Nomen omen nie spodobały się chyba one służbom porządkowym, bo w którejś tam minucie meczu pieski chciały mnie usunąć z sektora, ale jakoś się nie dałem :lol:
A przesrane niedosłownie to sie miało nie raz na wyjazdach.
Pierwszy raz to chyba w Mielcu gdzieś koło 1988 roku. Pojechaliśmy mała grupą w ok. 5 dyszek pierwszym pociągiem. Pierwszy tzn. taki, którym można było dostać się jak najwcześniej do miejscowości, gdzie Wisła rozgrywała mecz. Zameldowaliśmy się w Mielcu kilka godzin przed meczem. To jeszcze były czasy kiedy psiarnia średnio interesowała się obstawą spotkań piłkarskich. No i się zaczęło. Wysiadamy na dworcu, idziemy wśród przedstadionowych bloków bez jakiejkolwiek obstawy ze śpiewem na ustach Wisłaaaa, a tam kilkudziesięciu miejscowych zaczyna się do nas pruć.No to się zaczyna, atak, krótka bójka i gonienie za mielczanami. Jeden z miejscowych uciekł do domu w bloku, to mu chłopaki zrobili wjazd na chate. Poszły jakies szyby w domu, ktoś zadzwonił na psiarnie, no i nas całe 5 dyszek powineli na komisariat. Ze 3 godziny przesłuchań, dmuchania w balonik itp. Jednym słowem przesrane ;) Najadłem się starchu bo byłem jeszcze młody i niedoświadczony , ale jakoś nas wypuścili (puszczali pojedynczo) i w końcu dotarłem na mecz. Tam już przybyła główna grupa, ok 100? i się dołączyłem. Oczywiście po meczu jakieś dymy, gonitwy, rzucanie kamieniami przez miejscowych itp.
Generalnie rzecz biorąc na wyjazdy do Mielca w latach 80/90 były bardzo atrakcyjne. Zawsze można było liczyć na Stal, która u siebie uchodziła za ekipę dość mocną. Oni strasznie nie lubili Wisły, dlaczego, nie wiem. Może przez zgodę z kibicami AKFu? Zawsze jak tam przyjeżdżaliśmy to się coś działo, ale też zawsze na plus dla nas. Pamiętam mecz, może rok lub dwa lata później kiedy przez całą jedną połowę próbowali się do nas dostać dołem sektora gdzie obstawiało nas kilku psów. Oni do nas my do nich i tak zeszło połowę meczu.

Innym razem znowu gdzieś koło 91 roku miałem strasznie przesrane w Jaworznie. Wtedy jeszcze miasto nie było utożsamiane z nami, a myśmy podczas wyjazdów na Śląsk zawsze tam się zatrzymywali na śląski browar. Jechało się rano, wysiadało w Jaworznie, piło i po paru godzinach wsiadało do głównego pociągu i jechało na mecz z całą bandą. Niestety dla mnie, miałem wtedy przesrane po całej linii, przegrany dym i wpierdol od miejscowych a zamiast na meczu wylądowałemem wraz z kumplami na izbie wytrzeźwień.
A zaczeło się dość błacho, wręcz bardzo sympatycznie.
Najpierw nocna impreza na kwadracie na jednym z Nowohuckich osiedli, poranna pobudka gdzieś koło 7.00 no i w kilkunastu zbieramy sie do Katowic. Następnie wysiadka pod halą targową, przemarsz na dworzec ze śpiewem na ustach i gdzieś koło 9.30 meldujemy się w Jaworznie.
No i jak zwykle zaczyna się impreza w Jaworznie. Pijemy browar, ktoś tam z Wisły dojeżdża i robi się elegancka gadka szmatka.
Nawet nie zauważyłem kiedy towarzystwo się porozchodziło, a to do sklepu, a to "na laski" itp.
Nie wiem ile czasu minęło kiedy nagle wpada do knajpy mój dobry kolega z osiedla i krzyczy coś w rodzaju "chodźcie, bo nas miejscowi leją".
Wraz z kumplem zostawiamy niedokończony browar i wypadamy z knajpy na ulice. Patrzymy... a w odległości ok 50-80 metrów grupa "miejscowych", na oko 30 osób leje dwóch od nas.
Nie zastanawiamy się długo i z wiadomo jakim okrzykiem wapdamy odbić swoich. Nagle urywa mi się film... odzyskuję świadomość dopiero po chwili wleczony po asfalcie za nogi, po czasie dowiem się, że dostalem jakoś deską w łeb. Miejscowi wrzucają mnie do jakiegoś przydomowego ogródka i zamykają bramę. A z drugiej strony bramy trwa dalej dym. Ktoś się goni, ktoś krzyczy. Myślę, wracam tam i idę, a tu nagle chamy jakieś wpadają i mnie kopią na ziemi. Pamiętam jak dzisiaj, miałem założoną białą koszulkę z nadrukiem naszego godła (wówczas noszone przez narodowców, a ja tak trochę nacjonalizowałem ;) )
I wyobraźcie sobie, że wstawił się za mną inny miejscowy który praktycznie uratował mi tyłek. Wypadł z domu ze... strzelbą myśliwską i kazał im odpuścić, bo jak nie to zacznie do nich strzelać. Tzn. tak mnie "uratował", że za klikanascie minut powinęli nas w 14 osób i jazda na komisariat. Tam się okazało, że jsteśmy wskazujący i trzeba nas odwieźć najpierw na izbę wytrzeźwień.
No to jedziemy... na izbę do Jaworzna (tak mi się wydaje). Po kilkudziesięciu minutach podjeżdżamy i okazuje się, że nie ma dla nas miejsca, bo izba zapełniona. Psiaki w zakłopotaniu... po ustaleniach wiozą nas do Mysłowic. Wszystko to trwa ze 2 godziny i zaczyna nas to powoli denerwować. Mówimy do nich przez kraty w suce, żeby nas wypuścili, ci "nie" to się zaczyna chóralne " i pałą i pałą..." "mo gestapo.." itp. Ja siedze najbliżej krat, nagle pies nie wytrzymuje i nas zagazowuje. N o i wiecie jak jest w takiej sytuacji, kaszel, duszenie, lzawienie.. Ja natomiast reaguję bardzo oryginalnie, kiedy pies puszcza gaz, ja puszczam... pawia :) . Szkoda tylko, że nie na niego, bo barierą okazały się kraty, co prawda kraty obrzygałem, ale psa już nie, bo się menta odsunęła. Z perspektywy czasu, jak sobie to przeanalizuje, to stwierdzam , ze bezpośrednim powodem mojej reakcji nie mógł być gaz, ale spożyty alkohol wespół z innymi czynnikami, jak jazda kilkugodzinna itp. Kiedyś na demonstracji, na Franciszkańskiej, chyba w 89 roku, jak dostałem gazem to na prawdę, wierzcie mi, pomyślałem, ze już po mnie. Uciekaliśmy w kilkudziesięciu do kościoła Franciszkanów, gdzie każdy jak najszybciej chciał dostać się do środka, no i po prostu zaklinowaliśmy się w drzwiach. I tak staliśmy zaklinowali z minute a ZOMOwcy w tym czasie walili w nas granatami z gazem. Dusiłem się chyba z 2 minuty nie mogąc złapać oddechu mimo, że zakonnicy podawali nam ocet na złagodzenie skutków.
W każdym bądź razie ten paw i zażygana suka :), spowodowały, że się zatrzymali i dali się nam przewietrzyć.
W końcu wylądowaliśmy na izbie, a stamtąd na drugi dzień zabrali nas na komisariat na przesłuchanie, bo oczywiście miejscowi zgłosili wiele szkód w swoich domach m.in. wybite szyby. Znaleźli się oczywiście świadkowie zajść i już myślałem, że zawinął nas na dołek, ale wstawiła się w końcu za nami jakaś starsza kobieta, która dobrze zeznawała.
Koniec końców po klikugodzinnych przesłuchaniach (nikt do niczego się nie przyznawał + ta kobieta) w końcu nas wypuszczono.
No i się okazało, ze jesteśmy bez kasy. Kutafony na Izbie nas okradli. Przezornie schowałem, i ktoś tam jeszcze, pod wkładkę buta pareset złotych (czasy wysokiego nominału) i stać nas, 14 osób, było na jedno piwo karmelowe i dwa talerze gotowanych ziemniaków za starych 800 złotych, na dworcu w Jaworznie. Każdy miał widelec i tak saobie jedliśmy, pociąg miał przyjechać za jakies dwie godziny. Kiedy stanąłem w drzwiach domu, mama mogła wyksztusić jedynie coś w stylu "O Boże",Niestety, bardziej widoczna od guza i bólu głowy, była zdarta twarz pod okiem (od ciągnięcia za nogi po asfalcie).
Wyjazd pamiętam jak by to było dzisiaj. Zresztą dość głośna sprawa, bo poniedziałkowe gazety rozpisywały się o kolejnych wybrykach i zatrzymaniach kibiców krakowskiej Wisły.
Do dziś żałuję, że nie dotarłem na ten mecz.
kkk
 
Posty: 39
Dołączył(a): 4 lip 2012, o 23:44

Re: Był niegdyś taki wyjazd! [Przyklejony]

Postprzez kkk » 28 kwi 2013, o 22:14

Hej, co jest z wami na wyjazdy nie jeździcie/jeździliście, czy jak? Dawać tu swoje opisy!
Mieliście też tak kiedyś przesrane ;) jak ja czy nie?
Następnym razem opisze wyjazd na Zawisze Bydgoszcz gdzieś z 90 roku, czyli z lat kiedy Zawisza miał jedną z lepszych ekip w Polsce. Zajebisty wyjazd a działo się wtedy tyle, ze na prawdę można by tym obłożyć kilka ówczesnych wyjazdów. 20 tysiecy ludzi na meczu ( w tamtych czasach to bardzo dużo) i nas, pamiętam dokładnie, 98 osób w tym ok 88 pod wpływem alkoholu. Czasy meksykańskiej fali i pierwszych polskich klatek dla przyjezdnych, mały komitet powitalny i duży pożegnalny. Kupe ludzi chciało nas pożegnać, taką tam wtedy mieli gościnność :)
kkk
 
Posty: 39
Dołączył(a): 4 lip 2012, o 23:44

Re: Był niegdyś taki wyjazd! [Przyklejony]

Postprzez kapitan_bomba » 28 kwi 2013, o 22:26

Dokladnie, bardzo malo tych opisow. Mysle, ze duze grono mlodych z wypiekami na twarzy czytaloby jakie atrakcje mozna bylo przezyc na wyjazdach :)
kapitan_bomba
 
Posty: 276
Dołączył(a): 8 kwi 2013, o 19:52
Lokalizacja: Kraków

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Armia Białej Gwiazdy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości