Sprawy SKWK:

Ostatnio na forum:

Historia, która się nie skończy. Nigdy!
Wpisany przez SKWK   
poniedziałek, 20 sierpnia 2018 10:21

alt

Nie może Cie zabraknąć na sobotnim meczu!

To co wydarzyło się wczoraj w Poznaniu, na długo zostanie w pamięci wszystkich związanych z Naszym Klubem. Przed wojną takie mecze zwykło określać się mianem husarskich kawałów, dzisiaj nazewnictwo jest nieco inne, ale przecież cały czas chodzi o to samo, czyli o wyjście z sytuacji niemal beznadziejnej z tarczą. Wisła wczoraj to zrobiła.


Maciej Stolarczyk jako piłkarz grał wielokrotnie w meczach, o których kronikarze polskiej ekstraklasy nie będą potrafili zapomnieć. Zespół Białej Gwiazdy w ostatnich piętnastu latach co najmniej pięć goli na wyjeździe zdobył sześciokrotnie. Stolarczyk wystąpił w czterech tego typu spotkaniach, a w jednym udało mu się nawet zdobyć gola. Był to pojedynek z Polonią Warszawa przy Konwiktorskiej jesienią 2003 roku, który Wisła wygrała… 5-2. Pozostałe mecze Stolara to wyjazdowe triumfy w Grodzisku Wielkopolskim (6-1 wiosną 2004), oraz w Szczecinie (5-0 jesień 2004) i Lubinie (7-1 jesień 2004). Wszystkie wymienione powyżej pojedynki były jednak jednostronnymi widowiskami, w których Biała Gwiazda zdeklasowała wręcz swoich rywali. Takiego meczu jak wczoraj Wisła nie rozegrała dawno, a prawdę powiedziawszy chyba nikt nie spodziewał się podobnego przebiegu spotkania.


Piłkarze Białej Gwiazdy od początku sezonu imponują co najmniej dobrą postawą. Wisłę przyjemnie się ogląda, widać, że ten zespół ma na siebie pomysł, w poprzednich meczach trójkolorowym piłkarzom doskwierał ewidentnie brak skuteczności. Z szatni dochodzą także sygnały o bardzo dobrej atmosferze w drużynie. Jeden z moich przyjaciół przed wczorajszym pojedynkiem stwierdził, że Wisła sprawi niespodziankę i ogra lidera na jego boisku. Ja wierzyłem i stawiałem na remis. Biała Gwiazda zaskoczyła nas obu. W drugiej połowie doszło do całkowitej demolki zespołu Kolejorza, a za głowę łapali się nawet niektórzy piłkarze Naszego Zespołu. Wczoraj nie zabrakło tej drużynie nie tyle skuteczności, ale przede wszystkim charakteru. Nikt po meczu nie miał zamiaru opowiadać bzdur o tym, że druga bramka ustawiła spotkanie, a w mix-zonie tłumaczyć się z problemów mentalnych jakie wywołał pressing gospodarzy. Panowie zakasali rękawy i wzięli się do pracy, która poskutkowała wspaniałym efektem. Wielkie brawa za odwagę należą się także trenerowi Stolarczykowi, bo mało kto postawił by na Bartosza z Kostalem na skrzydłach w takim meczu. Chapeau bas!


Pozostając jeszcze przy odwołaniach historycznych ostatnie pięć goli na wyjeździe Wisła wbiła w październiku 2014 roku w Zabrzu Górnikowi. Z kim gramy w najbliższą sobotę nie trzeba chyba nikomu przypominać. Zespół Macieja Stolarczyka właśnie teraz powinien iść za ciosem, na przekór wszystkim, którzy skazywali go na pożarcie. My musimy drużynie Białej Gwiazdy najzwyczajniej pomóc. Wystarczy tylko uwierzyć, że każdy z nas może pisać historię Wisły Kraków.


Walka o Wisłę ciągle trwa! Do zobaczenia w sobotę!
 

Poprawiony: poniedziałek, 20 sierpnia 2018 10:26
 

Dodaj komentarz

Redakcja SKWK.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie KibiceWisly.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "troling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp.
Kod antysapmowy
Odśwież