Śnieżno-błotne zwycięstwo
Wpisany przez Mateusz   
środa, 09 listopada 2011 15:06

Cztery lata temu 10 listopada 2007 roku doszło w Krakowie do meczu Wisły z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski. Nie było to spotkanie, które na wieki zapisze się w historii Białej Gwiazdy, ale warto wrócic do tej mroźnej listopadowej soboty.

 

 

Podopieczni wówczas Macieja Skorży przystępowali do tego spotkania, jako pewni mistrzowie jesieni. Uzyskali ten tytuł po odniesieniu 11 zwycięstw i dwóch remisów w rundzie jesiennej. Mecz z drużyną z Wielkopolski miał jednak swój smaczek. Po pierwsze, dlatego, że było to spotkanie aktualnej z poprzednią drużyną ówczesnego szkoleniowca Wisły. Media umiejętnie podgrzały atmosferę tego spotkania. Może i dobrze, bo zimno wtedy na stadionie było potwornie. Po drugie, Biała Gwiazda w tym meczu chciała potwierdzić swoją absolutną dominację na boiskach Orange Ekstraklasy. Jak czas pokazał, w pełni się to Wislakom udało...


O godzinie 18:15 na grząskiej murawie i przy ujemnej temperaturze (kto przypomni sobie tamto późne popołudnie może dostrzeże w pamięci snieżycę, która przetoczyła się przez Kraków kilka godzin przed meczem) sędzia Jarosław Żyro zagwizdał po raz pierwszy. Od początku spotkanie to było typowym meczem walki, obie drużyny nie odstawiały nogi, a przy trudnych do gry warunkach o technicznych fajerwerkach raczej kibice mogli zapomnieć. Dobrze spisywała się defensywa Wisły, kierowana przez swietny duet Cleber-Głowacki. Grodziszczanie bramce Wisły nie zagrażali, Biała Gwiazda z kolei stworzyła sobie dwie dogodne sytuacje. Najpierw w 25 minucie Sobolewski przeniósł piłkę nad poprzeczką po zagraniu Kosowskiego, potem strzał Zieńczuka z 31 minuty na rzut rożny wybił bramkarz gości Sebastian Przyrowski. Tyle do przerwy.
W drugiej części rozwiązał się worek z bramkami. Najpierw w 53 minucie zablokowany przez Kumbeva strzał Pawła Brożka dobił Marek Zieńczuk. Udowodnił tym samym, że statuetka piłkarza miesiąca października, którą otrzymał przed meczem od redakcji sportowej Canal Plus trafiła w dobre ręce. Potem rajd prawą stroną przeprowadził rezerwowy Paulista (ten sam, który kocha kibiców Wisły, ale dla pieniędzy gotów był założyć latem tego roku koszulkę Cracovii, licząc oczywiście na nasze zrozumienie), który niemal wbiegł do bramki. Tam nogę dostawił już Paweł Brożek i w 67 minucie było 2-0. Potem szansy na drugiego gola w meczu nie wykorzystał Zieńczuk. W 89 minucie wyręczył graczy Wisły obrońca gości Pance Kumbev, który niefortunnie odbił piłkę po zagraniu Paulisty i strzelił gola samobójczego. Tym samym Wisła ograła Groclin 3-0, umacniając się na fotelu lidera ligi. Przewaga nad drugą wówczas w tabeli Koroną Kielce wzrosła do 7 punktów.

 


Oto skład z tamtego meczu:
Pawełek - Baszczyński, Głowacki, Cleber, Piotr Brożek - Kosowski, Sobolewski, Cantoro, Zieńczuk (88. Małecki) - Boguski (63. Paulista), Paweł Brożek (82. Dudu).

 

 

Oby równie ambitnie i z podobną wolą walki zagrali w nadchodzących meczach nasi piłkarze!

 

Poprawiony: sobota, 19 listopada 2011 14:59
 

Dodaj komentarz

Redakcja SKWK.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie KibiceWisly.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "troling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp.
Kod antysapmowy
Odśwież