Sprawy SKWK:

Wisła World Tour: Frankfurt
Wpisany przez redakcja   
środa, 30 stycznia 2013 15:13

alt

Trasa Wiślackich Podróżników wiedzie tym razem przez kraj naszych zachodnich sąsiadów. Kolejnym przystankiem jest Frankfurt, gdzie udamy się na mecz Eintrachtu. Każdy bywalec R22 zna przynajmniej jedną piosenkę kibiców tego klubu... Jaką? Zapraszamy do lektury!

W minionym roku, podczas ostatnich wakacji, wyjechałem do pracy za naszą zachodnią granicę do Niemiec, dokładnie w okolice Frankfurtu. Jak na fanatyka przystało, zacząłem rozglądać się po mapie kibicowskiej naszych sąsiadów, by obrać jak najbardziej atrakcyjny kibicowski kierunek, w celu odwiedzenia jakiegoś stadionu, gdzie na co dzień zasiadają fanatyczni kibice. Mój wybór trafił na Eintracht Frankfurt, który posiada znanych w całych Niemczech z głośnego dopingu oraz dobrych wyjazdów fanów. Zdecydowałem się na mecz, w którym popularni „SGE” podejmowali na Commerzbank Arena również uznaną markę – Hamburger SV. W wielkim oczekiwaniu na pojedynek tych dwóch klubów odliczałem dni do meczu. Bilety na to spotkanie otrzymałem dzięki hojności mojego pracodawcy, który bez najmniejszych problemów zarezerwował je na oficjalnej stronie internetowej Eintrachtu w cenie 49 euro.

alt

W dniu meczu postanowiłem wybrać się na stadion na 3 godziny przed pierwszym gwizdkiem. Samochody, zarówno fanów z Frankfurtu jak i Hamburga, kierowane były na pobliski wielki parking po drugiej stronie autostrady od stadionu. Widok fanów dwóch niemieckich klubów, którzy nie mają ze sobą oficjalnej zgody, umilających sobie czas na spożywaniu różnych alkoholowych trunków przed meczem, był nieco dziwny i zarazem szokujący dla mnie, kibica znającego na co dzień polskie realia. Tak samo, ku mojemu zdziwieniu, stróże prawa nie robili najmniejszych problemów fanom, którzy spożywali piwo w większych ilościach przed samym stadionem. U nas w kraju, a w szczególności w Krakowie, taka sytuacja po prostu nie przeszłaby bez jakiejkolwiek reakcji policji. Bramy na Eintrachcie otworzone zostały na dwie godziny przed meczem. Pierwszym miejscem gdzie udałem się, będąc już na terenie stadionu, był sklepik klubowy popularnych „Orłów”, przed którym ustawiała się gigantyczna kolejka fanów chcących kupić sobie pamiątkę klubową. Trzeba przyznać, że „fan shop” zrobił na mnie ogromne wrażenie. Był bardzo wielki, a wybór przeróżnych gadżetów – przeogromny!

alt

Sam stadion zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie, był bardzo okazały, gdyż mieścił aż 60 tysięcy fanów, którzy przybyli w komplecie na to spotkanie. Trzeba również zauważyć, iż trybuny podzielone na Commerzbank Arenia są na dwie kondygnacje. Ja miałem przyjemność, zasiąść na trybunie głównej zwaną Haupttribune, na górnym piętrze, skąd miałem doskonały widok zarówno na sektor fanatyków Eintrachtu, jak również na sektor gości z Hamburga, którzy stawili się tego dnia w liczbie 2 tysięcy. Młyn gospodarzy mieścił się za jedną z bramek, gdzie nie ma krzesełek a fani na stojąco dopingują swoją drużynę przez pełne 90 minut. Fani z Hamburga, mimo bardzo dużej liczby w jakiej przybyli na ten mecz, nie dali rady zaistnieć na Commerzbank Arenie, gdyż gospodarze przy korzystnym dla nich wyniku prowadzili bardzo dobry, równy i głośny doping, który przez mikrofon prowadził bardzo charyzmatyczny fan „SGE”. Muszę przyznać, że wyczekiwałem momentu, kiedy to sektor za bramką złapie się za bary i zacznie śpiewać znaną z R22 przyśpiewkę „Pippi”, która tak naprawdę wywodzi się właśnie z Frankfurtu. Muszę przyznać, że ich wykonanie jest niesamowite i wywołuje ostre dreszcze na plecach! Stwierdzam, że daleko nam jeszcze by im dorównać w tej przyśpiewce. Szczerze powiem, że byłem naprawdę zaskoczony jakością dopingu Niemców, który był bardzo urozmaicony i naprawdę głośny tego dnia. Muszę również wspomnieć, że kilka przyśpiewek było śpiewanych na melodię znaną z naszych polskich stadionów, co wywoływało uśmiech na mojej twarzy.  Gospodarze byli bardzo dobrze dysponowani wokalnie jak również świetnie oflagowali swój sektor, prezentując także sektorówkę oraz baloniki na wyjście piłkarzy. Całe spotkanie zakończyło się po bardzo emocjonującym meczu rezultatem 3:2 dla Eintrachtu. Po meczu piłkarze podeszli pod sektor fanatyków za bramką i podziękowali swoim fanom za wsparcie przez całe spotkanie, śpiewając wspólnie kilka pieśni.

alt

Na koniec jeszcze chciałbym zaznaczyć, iż okolice stadionu we Frankfurcie są przyozdobione w imponujące graffiti. Naprawdę czuć, że Eintracht to solidna niemiecka ekipa kibicowska. Myślę, że jeszcze nie raz wrócę w przyszłości z wizytą na któryś z kolejnych niemieckich stadionów, może Monachium lub Dortmund…

Pozdrowienia dla wszystkich Wiślaków!

 

Czekamy na opisy Waszych eskapad na obce stadiony! Jeśli chcecie podzielić się z Wiślacką Bracią swoimi opowieściami, nadsyłajcie je na adres: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

Poprzednie przystanki na wiślackiej trasie: Bazylea, Belgrad, Birmingham, Glasgow, Nowy Jork, Split, Turyn.

 

 
Komentarze   

#3 AW » 2013-01-31 00:45

Były przyozdobione Che, bo oni są komunistami, co widać na fanach

AW

#2 Kresy » 2013-01-30 20:22

nie wiem czy dobrze kojarzę ale chyba kiedyś widziałem trybuny we Frankfurcie przyozdobione w podobizną Che

Kresy

#1 on » 2013-01-30 16:50

Brawo Piotrek za opis :D:)

on

Dodaj komentarz

Redakcja SKWK.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie KibiceWisly.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "troling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp.
Kod antysapmowy
Odśwież