Sprawy SKWK:

Wisła World Tour: Glasgow
Wpisany przez redakcja   
środa, 09 stycznia 2013 08:13

alt

Pora na kolejny odcinek tworzonej przez Was serii "Wisła World Tour". Tym razem możemy wspólnie z autorem przeżyć derby Glasgow i to aż... trzykrotnie! Przekonamy się także, iż atmosfera na stadionach w Wielkiej Brytanii wcale nie należy do słabych. Zapraszamy do lektury!

 

Derby Celtic-Rangers w trzech odsłonach.

 

1. Pub w Salsburgh, „a nie pamiętacie 1976/77, jak wyeliminowaliśmy was z pucharów?”

Po weekendowym melanżu, w niedzielę rano, budzę się u kumpla. Szybki wypad po śniadanie w płynie do pobliskiego „hindusa” i w drogę do pubu na mecz Celtic-Rangers. Salsburgh to mała mieścina na obrzeżach Glasgow podzielona po połowie na kibiców Rangersów i Celticu, a pub jest tylko jeden…

W pubie towarzystwo wymieszane, są dwa telebimy, przy jednym siedzą w barwach The Gers, przy drugim The Bhoys. Przy barze młodzi w barwach obydwu klubów, trochę docinków, czasami jakieś śpiewy ale wszystko na luzie. Paru znajomych kumpla zagaduje o czerwoną koszulkę z Białą Gwiazdą na piersi. Wisły nie kojarzą,więc szybko przypominam: „A nie pamiętacie 1976... ?”

Ogólnie luzik, dużo piwka i meczyk obejrzany na wesoło. Kiedy powiedziałem, że u nas raczej nie przeszłoby oglądanie derbów w jednym pubie, powiedzieli, że Salsburgh to nie Glasgow... Słynne na Wyspach jako „miasto noży”… Co prawda w centrum Glasgow ludzie spokojnie chodzą w barwach, ale tylko w dzień. Są natomiast dzielnice, do których wejście w obcych barwach grozi śmiercią.

 

2. Zakrystia w kościele (to nie pomyłka)

Zacznę tak samo ;) Po weekendowym melanżu, w niedzielę rano budzę się u kumpla i idziemy na śniadanko do jego rodzinki. Wujkowie, ciotki, kuzynostwo  i pełno dzieciaków w barwach Celtiku. Po śniadaniu wszyscy idziemy do pubu na derby, ale zaraz zaraz! Do pubu idzie się w lewo, a my idziemy w prawo. Co jest grane? Pytam kumpla, a on: „idziemy obejrzeć mecz  do kościoła”. O „lekkim” szoku nie muszę pisać ;) Wchodzimy na zakrystię a tam na jednej ścianie leci z projektora TV Setanta (dają meczyki na żywo), wszędzie poukładane ławki jak na naszym weselu, gdzie babcie, „karki” i dzieciaki siedzą ramię w ramię, wszyscy na biało-zielono… A w rogu… ksiądz z paroma pomagierami rozkłada mały bar z Guinnessem i Lagerem (kto nie chce, niech nie wierzy! Sam byłem w szoku.). Zaczyna się mecz, jakiś dziadek dowiaduje się, że jestem z Polski i pyta o gen. Sosabowskiego (jego ojciec był spadochroniarzem SAS i  walczył ramię w ramię z żołnierzami Sosabowskiego  (lubię historię, więc opowiedziałem mu trochę ciekawostek z życia generała)). I się zaczęło. Wioskowa starszyzna zaprosiła mnie do swojego stolika na ichniejszy bimber, tzw. Poteen. Mecz, śpiewy, a potem to już nie pamiętam...

 

3. Celtic Park (Parkhead)

Odwiedzam  znajomych w Szkocji, telefon do kumpla Szkota i umawiamy się na jakiś browarek na mieście. Jeszcze się nie rozpakowałem, Szkocik dzwoni: „Jedziesz na Old Firm Derby”! Na Parkhead!!!

„Mój brat nie może jechać i kazał dać ci jego  bilet”. (Żadnej karty kibica ze zdjęciem nie potrzebowałem, panie Tusk). Kumpel przyjeżdża po mnie do Edynburga i się zaczyna...

Zbiórka pod pubem, parę Guinnessów i podjeżdża zamówiony autobus, w busie śpiewy  i piwko. Przekrój społeczeństwa: od garniturowców po żulernię, od  młodego łebka po stare babcie. Wesoły autobus wszyscy razem popijają i śpiewają. Zatrzymujemy się na parkingu ok. 500 metrów od stadionu i idziemy do... pubu (komu się udaje w tłoku zamówić piwo, ten pije i śpiewa, komu nie – ten tylko śpiewa). Po krótkim pobycie w  pubie, w drodze na stadion każdy idzie do W. Hilla lub Landbrokesa obstawić meczyk. Tłum ludzi, jest policja, ale nie rzuca się w oczy, mimo tego, jak ktoś idzie z puszką piwa, zaraz przy tobie pojawia się jakiś policjant i słyszysz standardowy tekst: „Przyjacielu, wyrzuć tą puszkę”. „OK. Jeszcze łyczek i wyrzucam”, gość wyrzuca puszkę. Policjant: „Dzięki, stary”. Gość na cały głos: „Come on, Celtic!” i każdy idzie w swoją stronę. Jestem pewien, że zataczającego kolesia nie wpuściliby na stadion, ale podchmielonych z wesołymi oczami wpuszczali bez problemu. Na meczu mam miejsce obok sektora gości.

Rangersi trochę nabuzowani jadą jakieś przyśpiewki na Celtic i… papieża. Celtowie odpowiadają pozdrowieniami dla królowej. Między jednymi i drugimi jeden rząd porządkowych, wydaje się, że muszą się spiąć, ale wszystko kończy się na słowach. (Jeśli twój ojciec i dziadek mają karnety, głupio byłoby dostać zakaz stadionowy). Wszyscy stoimy, z jednej i z drugiej strony lecą „fucki” itp. Praktycznie żadnej reakcji stewardów, bo ci są zajęci… pomaganiem przy wchodzeniu osobom starszym i ewentualnym pokazywaniu miejsc szukającym swoich miejscówek. Atmosfera zaje… Co prawda nie ma piro, jest dużo flag Celtiku i Irlandii, jest sektor tzw.  ultrasów, ale nie rzuca się w oczy jak u nas, bo jak idzie jakaś przyśpiewka, to śpiewa cały stadion, często z barwami w górze. Kawałki mają szybkie i łatwe do śpiewania, więc nawet jak atmosfera nieco siada, zaraz ktoś zarzuca coś szybkiego i skocznego i stadion znów faluje

Po meczyku zbiórka i powrót do pubu w  Salsburgh  na parę browarków. Te derby wygrał Celtic 1-0, więc towarzystwo czekało z niecierpliwością na autobus Rangersów, a potem, to po staremu śpiewy, docinki i wspólne piwo.

Później zdarzyło mi się obejrzeć kilka meczów na Wyspach i jeśli ktoś twierdzi, że w UK kibice na meczach siedzą i jedzą popcorn to prawdopodobnie nigdy nie był tam na meczu. Gdyby to tej atmosfery dodali jeszcze piro…

 

Pozdrawiam wszystkich Wiślaków!
Na pohybel przerzutom!

 

Czekamy na opisy Waszych eskapad na obce stadiony! Jeśli chcecie podzielić się z Wiślacką Bracią swoimi opowieściami, nadsyłajcie je na adres: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Zdjęcie w nagłówku pochodzi z drugiej części albumu „Wisła On Tour wakacyjnie”, który znajduje się na profilu SKWK na Facebooku.

 

 
Komentarze   

#4 R33 » 2013-01-10 12:05

Zabrakło fotek tylko.

R33

#3 olo » 2013-01-10 00:41

Oboje macie rację i.. oboje jesteście w błędzie

olo

#2 adam » 2013-01-09 21:35

szkoci to nie irlandczycy xD

adam

#1 TSW!!! » 2013-01-09 18:02

Irlandczycy to nie Anglicy

TSW!!!

Dodaj komentarz

Redakcja SKWK.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie KibiceWisly.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "troling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp.
Kod antysapmowy
Odśwież